Menu
Vyhledávání
Fotogalerie

Ostravská radnice. Foto: Anna Kiszka
zobrazení: 1032
Další fotografie...
Kalendář
<<  Listopad  >>
PoÚtStČtSoNe
  1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30    
Doporučujeme

Fotogalerie

Život s Bohem

Ziemia zatrwożyła się i zamilkła

„Z nieba ogłosiłeś wyrok: Ziemia zatrwożyła się i zamilkła, gdy Bóg powstał na sąd, by wybawić wszystkich pokornych ziemi.” (Ps 76,9-10)

„Když z nebe vyhlašuješ svoje rozsudky, země vždy strachem oněmí. Když Bůh povstane, aby soudil, všechny ponížené v zemi zachrání!” (Ž 76,9-10)



Mamy przed oczyma ciekawy tekst; pewnie dziwicie się, skąd go wytrzasnąłem. Wersety te były hasłem na jeden z dni przedpostnych – i tak mnie jakoś to słowo zainspirowało, ponieważ właśnie w ten dzień umierała jedna z naszych zborowniczek, którą potem, naturalnie, żegnaliśmy za parę dni w czasie pogrzebu. Tekst typowo pasyjny. Rozbrzmiewają w nim takie słowa jak „wyrok”, „sąd” – reakcją na nie jest trwoga, brak słów... Bo słów brakuje, kiedy myślimy o śmierci. Śmierć jest wielką potęgą i tajemnicą – nie tylko, że smutek powoduje owo rozłączenie z osobami bliskimi, które jeszcze przed chwilą mieliśmy obok siebie, ale trwogą napawa przede wszystkim sam fakt, że jesteśmy śmiertelni, że będziemy musieli raz odejść z tego świata. Nasz tekst wyraża to słowami: „Ziemia zatrwożyła się i zamilkła”, „Bóg powstał na sąd”. Tak odbieramy i rozumiemy śmierć, zwłaszcza jako ludzie wierzący, którzy zdają sobie sprawę, iż nie tylko owym sądem budzącym grozę jest ta właśnie śmierć sama w sobie, jako zapłata grzechu za służenie mu (co jest niestety przypadłością każdego człowieka, bowiem czytamy, iż „wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej”), ale że jest osąd wyższy nad całym ludzkim losem, jest Boża ocena, której podlega całe nasze życie, wszystkie nasze intencje i czyny. Niby mamy to sobie zawsze uświadamiać, ale może właśnie czas pasyjny trochę bardziej nas do takich przemyśleń skłania niż pozostałe dni w roku. Kiedy staniemy przed lustrem Słowa Bożego, szczerze, kiedy zajrzymy w głąb własnej duszy, myśli, motywacji i zobaczymy ile rzeczy było nie tak – zaiste potem myśl, iż święty Bóg powstaje na sąd, musi w nas wzbudzać bojaźń, albo nawet trwogę.

Ziemia milknie w trwodze, gdy odchodzi kolejny z jej synów czy kolejna z jej córek. To nam wtedy na pogrzebie niezwykle dobitnie uświadomił ten tekst. Nad śmiercią człowieka należy stanąć w milczeniu, w ciszy uczcić pamięć tego, kto od nas odszedł. Ziemia milknie w trwodze przed Bożym zrządzeniem. Ale, kochani, jeżeli jest napisane, iż cała ziemia milknie, kiedy umiera ktoś z nas, ludzi – o ileż bardziej odnosi się to do Jezusa, Syna Bożego. Jak przepowiadali starotestamentowi prorocy (np. Amos w 8. rozdziale swojej księgi), kiedy Syn Boży umierał na krzyżu, „ciemność zaległa całą ziemię”; tak świadczą wszyscy autorzy ewangelii. Mówiąc słowami dzisiejszego wersetu: „ziemia zamilkła w trwodze”... Właściwie, to nie tylko ewangelie o tym mówią; coś na ten temat znajdziemy także w pozabiblijnych źródłach. Grecki autor Flegon w piśmie „Olympiades he chronika” podaje, iż w czwartym roku 202. Igrzysk Olimpijskich (gdybyśmy to przeliczyli według naszego dzisiejszego sposobu odmierzania czasu, wyszedł by nam ten 33. rok naszej ery) doszło do „największego zaćmienia słońca”, kiedy to „o szóstej godzinie dnia /czyli w południe według naszego oznaczenia/ nastała noc, tak iż na nieboskłonie pojawiły się gwiazdy. W Bitynii było wielkie trzęsienie ziemi, a w Nicei wiele rzeczy się przewracało”. Również autorzy ewangelii piszą nie tylko o ciemności; przykładowo Mateusz podaje, że „ziemia się zatrzęsła i skały popękały” (27,51). Jeszcze raz: jak żeśmy to dziś czytali? „Ziemia się zatrwożyła i zamilkła, gdy Bóg powstał na sąd...”. Jedyny bez grzechu poniósł śmierć za nas i za nas został osądzony. Bo w tym wersecie jest coś więcej: „Bóg powstał na sąd, by wybawić wszystkich pokornych ziemi”. Wszyscy kornie przybici do ziemi, podlegli śmiertelności, pogrążeni przez smutek odchodzenia, pożegnań, przemijania – mają być wybawieni! Wybawieni od śmierci i trwogi. Wybawieni przez Tego, który nasz sąd wziął na siebie – Jezusa Chrystusa. By tak jak On zmartwychwstał, i my, przez Niego zbawieni, mogliśmy mieć udział w nowym życiu i chwale.

Oto jest perspektywa chrześcijańska. Dobrze jest ją sobie na nowo uświadomić i jak gdyby „z drugiej strony” na nią spojrzeć, myślowo pogłębić. Cały czas mam to w myśli: tamtego dnia ziemia zatrwożyła się i zamilkła, gdy odchodziła kolejna z jej córek; dzieje się tak zawsze, kiedy odchodzi człowiek... Ale jeszcze ważniejszym powodem, by zamilknąć w bojaźni przed Bogiem, był moment, gdy umierał Syn Boży – po to, by nas wybawić, by dla nas zyskać życie wieczne.

Widzimy, że to nie jest jakaś tania łaska, ale najdrożej okupiona; za wszystko ktoś musi zapłacić. Tu tę cenę wziął na siebie Bóg w Jezusie Chrystusie. Dlatego nam wystarczy to przyjąć jako dar, przyjąć wiarą. Dlatego możemy stawać nad grobami bliskich w nadziei, dlatego możemy wspominać, dziękować za życie tych, którzy już spomiędzy nas odeszli. Powiecie: co ten tak wkoło o tej śmierci, przecież to nie pogrzeb... No pewnie, ale właśnie rekolekcje pasyjne są najlepszą okazją, by mówić o tym, co stanowi dla nas temat tabu. A co jest najbardziej tabuizowanym tematem, o którym raczej wolimy nie mówić, raczej go przemilczeć, a już broń Boże by miały o tym pomysleć nasze dzieci? Właśnie śmierć, umieranie. Gdy więc passio jest dla nas czasem myślenia o pasji, tzn. cierpieniu i śmierci Jezusa, nie sposób nie „odpakować” także tego tematu. Bo po to przede wszystkim Jezus przyszedł, po to się dla nas tak poświęcił – by dla nas pokonać śmierć. By ciemność umierania, smutku i żałoby została rozproszona przez światło ewangelii o zbawieniu i życiu wiecznym.

W tym samym 76. Psalmie mówi bowiem jego autor, Asaf, o Bogu: „Jesteś pełen światła” (w. 5 – czytam z bardziej dosłownego przekładu mojego profesora Alfreda Tschirschnitza). Bóg jest Światłością. I jeżeli wiemy, że do Niego, do Jego światła podążamy, nie tylko pośród różnych trudnych i ciemnych doświadczeń tego życia, ale zwłaszcza po przekroczeniu progu umierania; że On przez Zbawiciela Jezusa Chrystusa czeka na nas, by darować nam coś, co znowu metaforycznie nazywane jest „domem” czyli wspólnotą przebywania wśród najbliższych, blisko kogoś, kto nas miłuje, w bliskości ukochanych, którzy odeszli, ale przede wszystkim Tego, który za nas się poświęcił – wówczas ta trwoga związana z umieraniem i pożegnaniami przeradza się w pełne napięcia oczekiwanie. Dlatego może apostoł Paweł pisać: „Pocieszajcie się nawzajem tymi słowy”. To źródło nadziei. Ta pewność zbawienia przynosi pokój zastraszonym sercom. „Bóg powstał na sąd”, tak, to prawda – ale po to, by nas zbawić, by pozbawić śmierć jej mocy. Po to, by człowiek nie musiał bać się Boga jako sędziego, przed którym trzeba próbować się ukryć z czynami naszego życia – jak Adam w ogrodzie Eden – ale by mógł stanąć przed Nim w świętej wdzięczności, jako przed Ojcem. To już nie jest trwoga, w której milknie przed Bożym świętym sądem cała ziemia; to nie strach, jak wyglądać będzie ten film mojego życia, gdy wezwany zostanę, by z moich myśli, czynów, słów zdać sprawę – więc skoro się boję, to może lepiej o tym nie myśleć; wypchnąć to ze sfery świadomości, nie dotykać tematu! Dzięki Jezusowi na końcu tego filmu naszego życia zabrzmi wyrok: „Wykonało się!” Tak, zapłatą za grzech jest śmierć. I ona już została poniesiona – na krzyżu Golgoty. Jezus Chrystus wziął ja na siebie, byśmy my – ty i ja – mogli mieć przed sobą otwarte drzwi życia.

W naszym współczesnym języku brakuje takiego słowa jak „zbawiciel”: nie wiem – może Wybawca, Ratownik; to trochę za mało. Chodzi o Tego, który wybawił, wyratował nas od śmierci – wiecznej. Z Jego powodu co piątek się zbieramy na naszym nabożeństwach pasyjnych i mamy odwagę rozważać różne tematy tabu. Proszę was: niech tylko na rozmyślaniu się nie skończy. Poprośmy Go, by On sam swoim światłem roświetlił i nasze życie. Poprośmy, by w naszych sercach, w naszym życiu, naszym systemie wartości, wszystkim czym jesteśmy, On sam zrobił porządek, poukładal to tak, jak ma być. By chwila spotkania z Bogiem była dla nas najcudowniejszą perspektywą, a nie straszakiem dla niegrzecznych (dorosłych) dziatek. To teraz dobry czas – czas pasyjny – by uświadomić sobie, jak drogo zostaliśmy kupieni. Jak wielką cenę zapłacił za nas Bóg, jak wiele dla Niego znaczymy. Więcej niż Jego Syn...


Panie, słów brakuje – znów w milczeniu należałoby stanąć wobec ogromu Twojej łaski, wobec ceny jaką Ty sam za nas zapłaciłeś. Dziekuję Ci, że Ty sam, Panie Jezu, wziąłeś mój grzech, jego konsekwencje, wyrok i karę na siebie. Ziemia zadrżała i zatrwożyła się wobec takiego obrotu sprawy. Ty, Święty i czysty wziąłeś na siebie wszelki brud i ciemność tego świata. Wziąłeś moją winę i śmierć. Nie zrozumiem nigdy, dlaczego tak się stało, po prostu dziękuję. Weź teraz Ty moje życie i wszystko co w nim jest, weź je takie jakie jest i uczyń takim, jakim chciałbyś je mieć, by ten świat mógł zobaczyć, jaki jesteś Ty i jak bardzo człowieka miłujesz. Amen.


| Autor: jak | Vydáno dne 10. 02. 2016 | 1059 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Nejbližší akce
Novinky
12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

28.12.2016: Porządek nabożeństw - 2017 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2017. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke ztažení zde.


09.01.2016: Projekt na záchranu varhan
Podrobné informace o varhanách v evangelickém kostele v Havířově-Prostřední Suché naleznete v tomto článku.

31.12.2015: Porządek nabożeństw 2016

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2016. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Náhled obálky najdete zde. Celý pořádek je ke ztažení zde

© 2003-2017 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.