Menu
Vyhledávání
Fotogalerie

Hawierzów Sucha, dom zborowy
zobrazení: 858
Další fotografie...
Kalendář
<<  Listopad  >>
PoÚtStČtSoNe
  1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30    
Doporučujeme

Fotogalerie

Život s Bohem

Pamiątka umarłych

Tekst biblijny – Biblický text: J 5,24-29

„Amen, amen, pravím vám, kdo slyší mé slovo a věří tomu, který mě poslal, má život věčný a nepodléhá soudu, ale přešel již ze smrti do života. Amen, amen, pravím vám, přichází hodina, ano, už je tu, kdy mrtví uslyší hlas Božího Syna, a kteří uslyší, budou žít. Neboť jako Otec má život sám v sobě, tak dal i Synovi, aby měl život sám v sobě. A dal mu moc konat soud, poněvadž je Syn člověka. Nedivte se tomu, neboť přichází hodina, kdy všichni v hrobech uslyší jeho hlas a vyjdou: ti, kdo činili dobré, vstanou k životu, a ti, kdo činili zlé, vstanou k odsouzení.“



Zbliża się dzień szczególny – 1. listopada. To w naszej kulturze czas, kiedy większość z nas udaje się na cmentarze, by choć przez chwilę zatrzymać się nad grobem kogoś bliskiego, by zetknąć się z przeszłością, dotknąć swoich korzeni. To ważne choćby z punktu widzenia własnej tożsamości; przez to człowiek lepiej potrafi zrozumieć swoją teraźniejszość, może nawet łatwiej dojrzeć mu będzie jego własne błędy, które do takich a nie innych konsekwencji w życiu doprowadziły... Coś w tym haśle „memento mori” (pamiętaj o śmierci, pamiętaj że jesteś śmiertelny, że umrzesz) jednak jest. Ta refleksja pozwala człowiekowi nabrać dystansu; choć przez moment „stanąć obok”, popatrzeć na własne życie i jego kontekst jak gdyby troszeczkę „z zewnątrz”, na chwilę się zatrzymać w biegu. I to zwłaszcza w dzisiejszej dobie, kiedy fizyczne miejsca pochówku przodków stają się coraz bardziej relatywnymi, kiedy czyjeś doczesne szczątki mogą być rozproszone i poniesione przez wiatr albo nawet nie zostaną z krematorium odebrane przez rodzinę, staje się szczególnie ważne. Zobaczcie, jak nasiliło się sięganie do własnych korzeni, ilu ludzi usiłuje dopatrzeć się i dośledzić, skąd pochodzą, kim są. Dzięki temu próbują zrozumieć sami siebie, swój kontekst; dzięki temu mogą zyskać choć trochę mądrości na temat swojego „tu i teraz”, a nawet dni przyszłych. I wiecie, obserwuję coś takiego w tym naszym świecie zwanym przez fachowców postmodernistycznym, że choć to, gdzie ktoś naprawdę jest pochowany nie jest aż tak bardzo istotne – natomiast pragnienie uczczenia pamięci tych, którzy byli przed nami, w ludziach gdzieś bardzo głęboko jest. Ilustruje to na przykład zwyczaj, by zgromadzać się i zapalać znicze w miejscu, gdzie pośrodku cmentarza jest krzyż. Nie na konkretnych grobach – niekoniecznie tam, gdzie kogoś mamy pochowanego – ale właśnie w jakimś symbolicznym miejscu piety. Może u nas w Suchej tego nie widać, ale jest tak w wielkich miastach, na większych cmentarzach. Albo inny przykład – kiedy pół Suchej Górnej przychodziło do nas na nabożeństwo do kaplicy na przypominkę – bo pogrzeb był bez obrzędu.

W tym kontekście bardziej zaczynamy rozumieć i na nowo sobie uświadamiać, jak ważne są te chwile, kiedy możemy z człowiekiem się pożegnać, wypowiedzieć swoje ostatnie „Z Bogiem”, rozluźnić swój uścisk obejmujący jego życie, powiedzieć „Boże, bądź wola Twoja” albo „Taki jest los wszystkich ludzi”. Z punktu widzenia socjologicznego i psychologicznego dziś jest dowiedzione, że potrzebujemy – my żywi, my pozostali – tego aktywnego pożegnania się z umarłym. Kiedy nie mamy siły inaczej, możemy tak uczynić za pomocą gestów – stając przy trumnie, potem wynosząc ją, za pomocą modlitwy czy liturgii i śpiewu. O, jak wielki przywilej mamy pod tym względem my, w Kościele. Mamy nabożeństwo, wspólnotę – w niej to, razem, wspólnie, jako rodzina i jako zbór (czyli szerszy krąg rodziny Bożej) możemy żegnać się i wspominać. Dlatego zawsze na początku każdego pogrzebu (czy w kościele, czy też w sieni obrzędów) wyjaśniam i zachęcam do uczczenia pamięci zgasłego poprzez udział w tym, co dzieje się podczas uroczystości pogrzebowej; udział aktywny. Pogrzeb świecki, to tylko spektakl. Ktoś coś śpiewa, ktoś coś mówi, bo od tego jest (nie mówię: bo mu zapłacili, bo to w tym momencie schodzi na dalszy plan – mam nadzieję). Tego, w czym człowiek staje się tylko widzem na widowni, nie przeżywa się aż tak realnie, jak to, w czym się aktywnie uczestniczy. Rzeczywistość śmierci i pożegnania wirtualizuje się, staje się czymś podobnym do gry komputerowej, filmu w telewizji lub kinie, co najwyżej wiadomości w TV, które podawane są, bo się wydarzyły, ale mnie nie dotyczą.

Tylko, że to jest naprawdę. Nawet przed własną śmiercią nie uciekniemy, choć niewielu o niej myśli. O tym właśnie mówi Jezus. I choć Jego słowa wynikają w pierwszym rzędzie z polemiki z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami, którym oznajmia, że jest Synem Boga, który przekazał Mu wszelką władzę – mamy tutaj jedną z tych „perełek” Pisma, w których odsłonięty nam zostaje rąbek zasłony przyszłości i wieczności. Oto w poprzednich wierszach chromy został uzdrowiony – choć nic dotąd ani nikt nie był w stanie mu pomóc. Potem jeszcze słyszy: „Idź i odtąd nie grzesz więcej”. Jak to, kto ma moc odpuszczać grzechy, jeśli nie sam Bóg? I potem Jezus mówi o owym mandacie, który otrzymał od Ojca, na mocy którego Syn czyni wszystko to, co Ojciec. „Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca”. Jedną z tych rzeczy jest osąd, wydanie wyroku, ostatecznego podsumowania życia człowieka.

Gdy o tym jest mowa, używa autor ewangelii dwóch wyrazów, które będą nam brzmiały znajomo. Mowa jest o czynieniu dobrego i dosł. praktykowaniu złego. Dobre czyny określone zostają przymiotnikiem „tá aghata” – aghatós ogólnie znaczy „dobry”. Z drugiej strony jest słówko faulos – wiemy, co oznacza np. na boisku. Faul, to nie przystające do reguł gry zaszkodzenie innemu graczowi, np. w piłce nożnej lub innej grze zespołowej, tak by nie mógł normalnie funkcjonować, a ja – albo moja drużyna – by z tego powodu była uprzywilejowana. Faulos znaczy „niegodziwy, nie przystający do reguł, niemoralny, nikczemny”. Tu wychodzi nasz ludzki egoizm: zaszkodzić drugiemu, aby coś zyskać dla siebie. Skaza, „zawirusowanie” gdzieś tam w podświadomości, w mózgu, które przejawia się od malutkiego człowieczka, od oseska, aż po starca. Biblia to nazywa grzechem, czasami dodatkowo „pierworodnym”.

„Nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; i wyjdą ci, co dobrze czynili (tá agatha poiésantes), by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili (tá faula práksantes), by powstać na sąd”. To jest pewna ogólna prawda. I nie rozbijajmy naszego rozumu o to, jak to się stać może, że powstaną z grobów – bo tego nie wymyślimy. Ten, którego ciało zostało spopielone, zostanie wzbudzony przez Boga tak samo jak ten, którego szczątki rozłożyły się w ziemi, jak ten, który pożarty został przez dzikie zwierzęta, rozszarpany na arenie przez lwy czy spłonął na stosie. Jakoś wielu z tych, którzy wrócili „z drugiej strony”, zaświadcza o tym, iż przesunął im się przed oczyma „film całego życia”. Tak mówią czy tak mowili ludzie XX wieku. Zaniedługo być może używać się będzie innych porównań. Autor Objawienia Jana pisze o „księgach, które zostały otwarte” czy dosłownie zwojach, które zostały rozwinięte i było tam zapisane wszystko o człowieku. Każda doba ma swoje porównania i obrazy. Jedno się powtarza: końcowe podsumowanie. Dlatego, by o tym nie myśleć, by żyć sobie jak człowiek chce, wymyślono sobie, że Boga nie ma – bo jeśli Jego nie ma, nie trzeba będzie przed nikim zdawać sprawy ze swojego postępowania. A jednak: to, że schowamy głowę w piasek, nie oznacza, że nas nie widać.

„Gdy się kiedyś przed tron Pański postawimy, bracia, siostry, jakże my się ostoimy?” – pyta w jednej z pieśni Maria Royówna. Skoro wiemy, że Bóg jest święty i przed Nim spłonie wszelkie zło i grzech... I tu przychodzą te niesamowite słowa Jezusa o wyroku: „Kto słucha mego słowa i wierzy Temu, który mnie posłał, ma życie wieczne, wyrok skazujący nad nim nie zabrzmi, ale płynnie przeszedł z śmierci w życie”. Jasne, że mowa o tym, co się dzieje już teraz, za życia. Umarły duchowo, umarły przed Bogiem, przechodzi z śmierci, w której dotąd istniał, do rzeczywistości życia. Kto uwierzył i tego doświadczył, wie o czym mowa. W życiu człowieka staje się cud, zmienia się perspektywa. Ale co najważniejsze, ma to konsekwencje wieczne. Jezus zmartwychwstał, dla nas pokonał śmierć. I gdy w Niego wierzymy, za sprawą cudu obmycia Chrztu Świętego, który jest poprzez zanurzenie naszym utożsamieniem się z Jego śmiercią i poprzez wynurzenie z Jego zmartwychwstaniem, stajemy się z Nim, w Nim i dla Niego już zmartwychwstałymi. I znowu nie łamcie sobie głowy, jak to możliwe, bo Pan Bóg wie. Jeśli jesteśmy w Chrystusie, Bóg przy sądzie – choć myślę, że ten „film swojego życia” obejrzymy tak czy tak – będzie chciał patrzeć na nas nie jako na godnych potępienia, ale jak na swojego Syna, sprawiedliwego, czystego i świętego.

Dla mnie kiedyś problemem jeszcze pozostawał ten czas: jak to, że człowiek teraz żyje, jutro umrze, a potem co? Czy z martwych wzbudzone zostaną te prochy, które do urny czy do grobowca złożyliśmy? Kiedy to nastąpi? Co się dzieje z człowiekiem „pomiędzy tym”? Raz mówimy, że już jest u Pana, a za chwilę, że zostanie wzbudzony... Otóż, ważne jest, by sobie uświadomić, że czas, to coś, co przypisane jest do tej naszej cielesnej, przemijającej i tak naprawdę bardzo tymczasowej rzeczywistości. Bóg jest wieczny. Jego zegarek nie pogania, nic się u Niego nie kończy ani On nie miał początku. Cóż za problem w tej rzeczywistości, która nie jest ograniczona czasem, rozmyślaniem w kategoriach „wczoraj – dziś – jutro”, by ten, którego życie w czasie się kończy „przeszedł z śmierci do żywota”, czyli stanął przed tronem Bożym, usłyszał wyrok odkupienia przez Jezusa, stał się wraz z Nim zmartwychwstałym „z grobu”, ze swojej śmiertelności i tymczasowości, by dostąpić chwały dzieci Bożych? Dla nas tu, na ziemi, to dopiero „jutro” czy „potem”. Tak jak „potem” czy „później” dotyczyć nas będzie nasz koniec na tej ziemi.

Dziś, w chwili gdy stajemy nad grobami, kiedy wspominamy i sięgamy myślami do naszych korzeni – te trzy kategorie „wczoraj – dziś – jutro” zdają się jak gdyby spajać w jedno. Zaczynamy rozumieć, że to, co mechanicznie lub elektronicznie posuwa naprzód wskazówki lub cyferki w naszym zegarku, to tylko jakaś metafora, nasza ludzka próba opisania rzeczywistości przemijania albo raczej faktu, że świat idzie naprzód (znowu metafora o chodzeniu; inaczej opisać naszego świata nie potrafimy niż za pomocą znanych sobie obrazów). A nad tym wszystkim jest Ten, który ma dla naszego życia plan, który miłuje, któremu na nas zależy. Do tego stopnia, że zdecydował się tu przyjść i umrzeć za nas, jako jeden z nas. Gdy więc mówimy o „zlewaniu się” czasu w jedno, mamy na myśli przede wszystkim Jego zwycięstwo nad naszą ograniczonością i śmiertelnością. On – bez początku i bez końca – czyni nasze życie ponadczasowym. On – święty – czyni nas, „sfaulowanych” przez życie i faulujących innych, uświęconymi, świętymi. Stąd ten szczególny wydźwięk Święta Wszystkich Świętych: wszystkich uświęconych krwią Baranka Bożego, którzy są zgromadzeni przed Bożym tronem. A że dotyczy to i nas, jeszcze „idących”, przychodzących, możemy tę refleksję traktować jako nasze święto, wszystkich których dotyczy Chrystusowa ofiara odkupienia.


| Autor: jak | Vydáno dne 28. 10. 2015 | 1168 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Nejbližší akce
Novinky
12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

28.12.2016: Porządek nabożeństw - 2017 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2017. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke ztažení zde.


09.01.2016: Projekt na záchranu varhan
Podrobné informace o varhanách v evangelickém kostele v Havířově-Prostřední Suché naleznete v tomto článku.

31.12.2015: Porządek nabożeństw 2016

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2016. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Náhled obálky najdete zde. Celý pořádek je ke ztažení zde

© 2003-2017 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.