Menu
Vyhledávání
Fotogalerie

Kozlovice - Ženklava - Kunín,
19. 6. 2010
zobrazení: 1181
Další fotografie...
Kalendář
<<  Listopad  >>
PoÚtStČtSoNe
  1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30    
Doporučujeme

Fotogalerie

Život s Bohem

O wiedzy stosowanej i niestosowanej

Tekst biblijny: „A jak się wam wydaje? Pewien człowiek miał dwóch synów. Przystępując do pierwszego, rzekł: Synu, idź, pracuj dziś w winnicy. A on, odpowiadając, rzekł: Tak jest, panie! Ale nie poszedł. I przystępując do drugiego, powiedział tak samo. A on, odpowiadając, rzekł: Nie chcę, ale potem zastanowił się i poszedł. Który z tych dwóch wypełnił wolę ojcowską? Mówią: Ten drugi. Rzecze im Jezus: Zaprawdę powiadam wam, że celnicy i wszetecznice wyprzedzają was do Królestwa Bożego. Albowiem przyszedł Jan do was ze zwiastowaniem sprawiedliwości, ale nie uwierzyliście mu, natomiast celnicy i wszetecznice uwierzyli mu; a wy, chociaż to widzieliście, nie odczuliście potem skruchy, aby mu uwierzyć.” (Mt 21,28-32)


Nie wiem, kochani, czy zwróciliście uwagę, jak rozpoczyna się ten nasz przeczytany przed momentem fragment. Co tam było na początku? Pytanie: „A jak się wam wydaje?” I potem dopiero następuje historia opowiedziana przez Jezusa. W pierwszej kolejności to świadczy, iż przypowieść jest ciągiem dalszym pewnej całej, szerszej wypowiedzi Jezusa. Tak przynajmniej zapisał to i w takim kontekście historię umieścił autor, a może redaktor Ewangelii Mateusza. W każdym razie taki kontekst wszedł do kanonu, czyli zbioru normatywnego dla nas jako Słowo Boże. I mógłby ktoś powiedzieć, że to po prostu zdanie, wypowiedź, która „przyczepiła” się do naszego tekstu – oczywiście, ma ona swoje znaczenie jako łącznik, kiedy czyta się cały rozdział, ważne też, byśmy pamiętali, iż ta opowieść Jezusa pochodzi z szerszego kontekstu – jednak dla dzisiejszego kazania te słowa nie muszą mieć znaczenia. „A jak się wam wydaje?” – przyznam się wam, że faktycznie, chciałem początkowo przeczytać ten fragment bez owego łącznika; opowieść Jezusa by na tym nic nie straciła, nie straciłby i jej wykład. A jednak: wydało mi się, że skoro liturgowie i wodzowie naszej wiary pozostawili to pytanie na początku opowieści, to musi to być ważne i szkoda by było na to nie zwrócić uwagi.

„A jak się wam wydaje?” – to typowie pytanie, które ma odbiorców skłonić do samodzielnego myślenia. Bowiem to, co Jezus przekazuje, nie jest jakąś nauką do wykucia, pamięciowego opanowania, automatycznego nauczenia się i równie automatycznego powtarzania. Ośmielę się postawić tezę, iż w tym fragmencie Jezus przeciwstawia się tak trochę całej pedagogice żydowskiej, systemowi według którego młodzi, dzieci, tak zwane kolejne generacje uczyły się – i uczą po dziś dzień – recytowania z pamięci modlitw, które są niczym innym jak całymi fragmentami Pisma Świętego. I znowu kolejna moja teza: nie uważam, by Jezus negował taki rodzaj nauki. Jego przytyk zwraca jednak szczególną uwagę na SENS całego procesu nauczania, pamięciowego opanowywania różnych fragmentów Pisma.

My to dzisiaj rozumiemy, bowiem we współczesnej pedagogice wielką wagę przykłada się do samodzielnego myślenia, samodzielnego odkrywania tajników wiedzy i nauki – i, oczywiście, informacje w ten sposób uzyskane lepiej się utrwalają, po prostu w naturalny sposób człowiek lepiej pamięta, ma w myśli i w sercu to, do czego sam doszedł. To jest jakiś element owego obrazu Bożego w nas, w naszych umysłach, rozumie. To jest owo Boże odbicie, które w naszej inteligencji się odzwierciedla. Dokładnie to Jezus uświadamia faruzeuszom, nauczycielom Pisma Świętego, pobożnym rabinom, którzy przybyli, by posłuchać, co ma do powiedzenia. Przybyli z różnych powodów – niektórzy faktycznie ze złej woli, po to, by Go podchwycić na jakiejś nieprawomyślnej wypowiedzi i móc oskarżyć o kacerstwo, odstępstwo od nauki Pisma. By udowodnić, że jest fałszywym prorokiem i nauczycielem – fałszywym Mesjaszem. A inni, którzy może nawet widzieli w Nim posłanego od Boga Chrystusa, bali się tych pierwszych i w obawie przed – nazwę to – „opinią naukową” raczej się nie wypowiadali, by samym nie zostać ewentualnie ośmieszonymi.

Owo pytanie „Jak się wam wydaje?” odwołuje się bowiem do wcześniejszego pytania Jezusa o pochodzenie nauki Jana Chrzciciela. Nomen omen, gdy Jezus podchodzi do drzewa przy drodze i prócz liści nie znajduje na nim nic, żadnych owoców, czyni coś symptomatycznego: „przeklina” (w cudzysłowie) to drzewo, zapowiadając że już nigdy owoców ono nie urodzi. Wkrótce drzewo jest suche. To znak – w całym kontekście Ewangelii – że bezpłodna i na uschnięcie skazana jest cała nauka starotestamentowa, jeśli nie skojarzy się jej z przyjściem Syna Bożego na świat i Jego nie przyjmie jako kulminacji Bożego objawienia. Luter to określił jednym zdaniem: „Mojżesz jest martwy” – w takim kontekście. Przeczytacie o tym w artykule Zbyszka Kalety w nowym „Przyjacielu”. Faryzeusze pytają o uzdrowienia i cuda, jakie Jezus czyni „Jaką mocą to czynisz i kto ci dał tę moc? A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zapytam i ja was o jedną rzecz; jeśli mi na nią odpowiecie, i Ja wam powiem, jaką mocą to czynię: Skąd był chrzest Jana? Z nieba czy z ludzi? A oni rozważali to sami w sobie, mówiąc: Jeśli powiemy, że z nieba, rzeknie nam: Czemu więc nie uwierzyliście mu? Jeśli zaś powiemy: Z ludzi, boimy się ludu, albowiem wszyscy mają Jana za proroka. I odpowiadając Jezusowi, rzekli: Nie wiemy. Rzekł i On do nich: To i Ja wam nie powiem, jaką mocą to czynię” (w. 23-27). I zaraz potem następuje w wypowiedzi Jezusa nasze pytanie: „A jak się wam wydaje?”

Wcześniej czytamy też o dzieciach, które wołały w świątyni „Hosanna Synowi Dawidowemu!” – to tytuł według Pisma przynależny Mesjaszowi. Faryzeusze się, naturalnie, znowu oburzają. Jakże można tak mówić! Tymczasem dzieci odkrywają intuicyjnie to, czego oni przez lata studiowania Pisma w nim nie wyczytali. Ostatecznie, czytaliśmy to już na początku Ewangelii Mateusza, kiedy Mędrcy ze Wschodu przybywają, by nowo narodzonemu Królowi oddać pokłon – uczeni też studiują, studiują i niewiele z tego wynika. To znaczy wynika: dokładnie określają, gdzie się Mesjasz powinien narodzić, jednak nie sprawdzają, nie podążają za tą informacją, biorą ją jako swego rodzaju pewnik, aksjomat o którym się nie dyskutuje, ale też za nim nie podąża. Ktoś kiedyś tego rodzaju postawę trafnie przyrównał do drogowskazu, który stoi przy drodze i pokazuje właściwy kierunek, ale sam pozostaje na zawsze w miejscu. Nauka faryzeuszy zatrzymała się na pewnym etapie i nie potrafi ruszyć dalej. Wiecie, jak my – luteranie w 500-lecie Reformacji – byśmy to mogli określić? Nie reformuje się, nie uwiarygadnia stale na nowo. Jest dobra, wspaniała, szumna – ale martwa. Jak to drzewo figowe, które dlatego szybko usycha.

Dlatego my dziś na początku tekstu mamy to pytanie „A jak się wam wydaje?”. To nas zmusza Pan do myślenia: czy czasami i nasza postawa, nasza wiara nie jest taką wyuczoną i raz za prawdę przyjętą nauką, której się nie rozwija, nie stosuje się jej w praktycznym życiu i dlatego nie ma ona dla naszych postaw i decyzji większego znaczenia. Przypomnijmy: jest rzeczą fantastyczną, w znaczeniu: wspaniałą i ze wszech miar pożądaną znać dokładnie Słowo Boże, znać swoją teologię – tak jak Żydzi przez wieki uczą dalsze i dalsze pokolenia. Dzięki temu powstali po wielu stuleciach jako naród. Dzięki temu są ową „małą wskazówką na zegarze dziejów świata”. To wszystko prawda. Tak jak prawdą jest, że opłaca się uczyć na pamięć (i w kontekście chrześcijańskim) wersetów z Pisma Świętego i całych fragmentów. Ciocia Irka Kożusznikowa mi nie tak dawno temu przypominała, jak ich tego uczył na nauce konfirmacyjnej ks. Czyż: „Dzieci, uczcie się Słowa Bożego, zapamiętujcie pieśni, bo przyjść może taki czas, kiedy wszystko inne przeminie, a to będzie wam potrzebne; będzie jakby znalazł, kiedy nie będziecie mogli czytać, Duch Boży będzie z pokładów waszej pamięci w porę przypominał wam Słowo Boże”. O, on wiedział, o czy mówi! To było zaraz po wojnie, podczas której nasi księża w obozach koncentracyjnych mogli podtrzymywać na duchu współuczestników niedoli właśnie przez to, że cytowali zapamiętane fragmenty Pisma Świętego i nimi pocieszali strapionych. Wielu z więźniów to wielokrotnie wspominało. Słowo Boże zapamiętane w czasie dobrym stawało się sprzymierzeńcem w czasie złym. I ciocia Irka też o tym mówiła: Dziś nie potrafię czytać, ale Duch Boży mi przypomina zawsze w porę obietnice ze Słowa Bożego – i nimi się krzepię.

To jest przykład właściwego wykorzystania nauczonego Słowa. ALE – tu jest to dzisiejsze Jezusowe „ale”: gdy poznanie Boga zakończy się jedynie na etapie pamięciowego opanowania czy intelektualnego przyjęcia pewnych prawd, nie ma tam jednak kroku dalszego – nie ma ŻYCIA według tego Słowa, następuje coś, co przyrównane zostało do postawy pierwszego z dwóch synów. Ojciec go do czegoś powołuje, daje mu cel, zadanie. Syn mówi: „Dobra, pójdę, zrobię tak” – jednak nie idzie. Jak drogowskaz stanął w miejscu i tylko pokazuje, dokąd winno się iść, co się robić powinno, jak ma się postępować. Może nawet ten syn swojego ojca jest kaznodzieją i co niedziela głosi pewne prawdy z ambony, albo jest żydowskim rabinem, który naucza swoich uczniów. Zasługuje na poważanie, bo wskazuje we właściwym kierunku. I nie nam go osądzać i oceniać. ALE – tak naprawdę więcej owoców może przynieść porywający przykład czyjejś postawy życiowej, nawet gdy ten ktoś z początku nie był tak zupełnie posłuszny napomnieniom ojcowskim, ale później żyje według Jego słów, aniżeli suche pouczenia tego, kto nigdy prawdziwości raz przyjętej wiary nie wypróbował w praktyce. To – w ustach Jezusa – takie typowo semickie przeciwstawienie dwóch postaw celem wskazania, która jest moralnie lepsza czy bardziej skuteczna i w praktyce bardziej efektywna.

Jeżeli wychowywani byliśmy w chrześcijańskich rodzinach, to od dzieciństwa mieliśmy kontakt ze Słowem Bożym. Na nauce konfirmacyjnej – bo tradycyjnie do konfirmacji „się przystępuje” – uczymy czy uczyliśmy się pewnych prawd, zapamiętywali przykazania i ich objaśnienia z katechizmu. U jednych w pamięci po latach zostanie więcej, u innych większe „dziury”... Ale to mniej ważne. Ważniejsze jest czy człowiek poszedł za tym Słowem, za tym powołaniem od Ojca, czy poszedł za Jezusem i Jemu oddał swoje życie, Jego naśladując. Dlatego to dzisiejsze Słowo skierowane jest szczególnie do tych, którzy od lat wiele wiedzą o Bogu i o Bożych sprawach. „A jak się wam wydaje”, pyta nas dziś Jezus. Co myślicie, jak uważacie – jakie jest wasze życie? Czy przypadkiem nie wyprzedzają nas ci, którzy nigdy uczeni prawd Bożych nie byli, jednak tak Bóg pokierował ich życiem, że mogli poznać Chrystusa, oddać się Mu i teraz żyją zgodnie z Jego wolą (choć nieraz może wiedzą tego mniej niż my; no a może czasami więcej, bo byli otwarci na naukę). Czy to, co znamy i wiemy jest nam PO COŚ. To taka fajna refleksja przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Roku w szkole Zbawiciela – bo w tej jesteśmy wszyscy, jeśli chcemy być Jego uczniami. No, chyba, że żeśmy coś tam sobie zapamiętali, a czegoś tam nie – i już się cieszymy, że NIE MUSIMY chodzić nareszcie do szkoły, jak ta osoba, która po ukończeniu nauki spaliła wszystkie książki i już nigdy więcej żadnej nie przeczytała. Widzimy, jaki to nonsens, a jednak tak niektórzy postępują. Dziś się mówi o całożyciowej edukacji, w każdym wieku, na każdym etapie – bo zawsze jest wiele nowego, które można poznać, jeśli się chce. Tak jest w nauce – Boża szczodrość i wielkość Jego dzieła jest przecież tak ogromna! Tak jest w życiu – zawsze Pan Bóg potrafi nas zaskoczyć swoją łaską i tym, jak bardzo nas kocha, jak Mu na nas zależy! Bądźmy na to zawsze otwarci, byśmy byli jak ten drugi syn z przypowieści, a nie jak ten pierwszy: inteligentny, ale nierozumy.


| Autor: jak | Vydáno dne 26. 08. 2017 | 168 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Nejbližší akce
Novinky
12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

28.12.2016: Porządek nabożeństw - 2017 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2017. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke ztažení zde.


09.01.2016: Projekt na záchranu varhan
Podrobné informace o varhanách v evangelickém kostele v Havířově-Prostřední Suché naleznete v tomto článku.

31.12.2015: Porządek nabożeństw 2016

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2016. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Náhled obálky najdete zde. Celý pořádek je ke ztažení zde

© 2003-2017 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.