Menu
Vyhledávání
Kalendář
<<  Červenec  >>
PoÚtStČtSoNe
       1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31      
Fotogalerie

Život s Bohem

Moc w bezsilności dojrzewa

Tekst biblijny: „Muszę się chlubić, choć nie ma z tego żadnego pożytku; toteż przejdę do widzeń i objawień Pańskich. Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie - został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać. Z takiego chlubić się będę, ale z siebie samego chlubić się nie będę, chyba tylko ze słabości moich. Bo jeśli nawet zechcę się chlubić, nie będzie to przechwałka głupiego, bo prawdą będzie to, co powiem; lecz wstrzymuję się, aby ktoś nie myślał o mnie więcej nad to, co u mnie widzi lub co ode mnie słyszy. Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił. W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie. Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa. Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.” (2 Kor 12,1-10)


Dzisiejszą niedzielę (Sexagesimae) do przygotowywanej nowej agendy dla naszych księży (oczywiście nie tylko dla nich; przede wszystkim jest to jednak „pomoc naukowa” dla prowadzących nabożeństwa) zatytułowałem „Przemieniająca moc Słowa”. Bo to właśnie o mocy Słowa Bożego – przede wszystkim Tego, które się stało ciałem i zamieszkało wśród nas – mówią wszystkie teksty sześćdziesiątego dnia przed Wielkanocą. To Słowo, które wypowiada Bóg. Dlatego jest ono inne niż ludzkie słowa. Niż słowa ludzkiej mądrości – te przewyższa tak bardzo, że nie może być z nimi nawet porównywalne; choć patrząc „z zewnątrz”, pod pierwszym lepszym ludzkim kątem widzenia, może wydawać się zbyt proste, zbyt łatwe, zbyt mało pociągające i zbyt mało efektowne.

I właśnie o tym pisze apostoł Paweł w naszym dzisiejszym fragmencie. O starciu łaski Bożej i ewangelii o Jezusie Chrystusie z każdą machiną propagandy, reklamy oraz ludzkiej manipulacji sercami i poglądami słuchaczy za pomocą sfałszowanej informacji. Ta informacja, oczywiście, nie musi być zupełnie fałszywa – wystarczy skrzywić nieco punkt widzenia, wystarczy jakiś aspekt prezentowanej prawdy bardziej uwidocznić, uwypuklić, by spowodować u odbiorcy zgoła inne rozumienie prezentowanej informacji. By osiągnąć cel: zmylić odbiorcę, wyborcę, nazwijmy go jak chcemy – najważniejsze, że jest to ktoś, kto o czymś decyduje. Kto staje po stronie jakiejś myśli, idei, wypowiadanej prawdy – albo ustawia się przeciwko niej. Dziś popularnie określa się to mianem fake newsa – z ang. fałszywa wiadomość. Jest to (cytuję definicję) „... forma przekazywania informacji, która opiera się na celowej dezinformacji lub oszustwie, rozprzestrzeniana poprzez drukowane i nadawcze serwisy informacyjne, media elektroniczne czy serwisy społecznościowe. Informacje te są pisane i publikowane w celu wprowadzenia w błąd, albo w celu uzyskania finansowych lub politycznych korzyści. (…) Fake newsy mogą stanowić narzędzie propagandy. Należy rozróżnić nieprawdziwe i wprowadzające w błąd fałszywe wiadomości od satyry lub parodii, która jest przeznaczona dla humoru, ale nie ma na celu wprowadzenia w błąd odbiorców”.

Wiecie, jaki był pierwszy fake news na ziemi? Czytamy o nim w 1. Księdze Mojżeszowej. Trzeci rozdział, 4. i 5. wiersz: „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło”. Tylko troszeczkę inny punkt widzenia na atrakcyjnie wyglądający owoc. Właściwie nawet nie musiał wyglądać atrakcyjnie. Atrakcyjnym stał się przez tę informację – która zdaje się przedstawiać potencjalne korzyści płynące dla człowieka z podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Oczywiście, stawia ona w złym świetle przede wszystkim Kogoś, kto chciał dla człowieka dobrze. Gdyby zostało to przekazane wprost, odbiorca by nie uwierzył. Poprzez zastosowanie półprawdy i kamuflażu osiągnąć można każdy cel. Dlatego się mówi, że kto ma media, ma władzę. Bo może manipulować do woli. Nie będę podawać współczesnych przykładów, bo ciśnie nam się ich na myśl i tak od razu cała masa.

Począwszy od 10. rozdziału listu, a już zupełnie wprost w rozdziale 11., rozprawia się Paweł z informacjami, które się szerzą wśród zborowników korynckich i mają na celu wygranie jednych przywódców przeciwko drugim. To jest właśnie ta polaryzacja, której nie powinno w ciele Chrystusowym być, o której czytaliśmy przed tygodniem z 1. Listu do Koryntian. Tam, gdzie miłość i zgoda – pomimo oczywistych różnych poglądów – mogłyby stanowić spójne świadectwo o miłości Bożej do człowieka okazanej w Jezusie Chrystusie, jak On sam się o to modlił i mamy to zapisane np. w 17. rozdziale Ewangelii Jana, pojawia się nieomal polityczne wygrywanie jednych przeciwko drugim. No, oczywiście, z tym związana musi być odpowiednia kampania reklamowa. I stosuje się tam zarówno informacje o tym, jak któryś z „kandydatów” jest dobry i czym innych przewyższa, jak i takie informacje, które mają na celu zdeprecjonować kontrkandydata. Nieważne czy chodzi o rzeczywiste wybory, czy o walkę autorytetów.

Już w 3. rozdziale naszego listu Paweł pytał: „Czy znowu zaczynamy polecać samych siebie?” A w rozdziale poprzedzającym przez nas dziś czytany pisze o wspomnianych fake newsach wprost, nawiązując także do historii zmanipulowanej Ewy w raju. Odbiorcy są bowiem na tyle naiwni, że „zeżrą” każdą fałszywkę: „Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, chętnie dajecie się na to złapać” (11,3-4). I dalej pisze o tych, którzy „są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki. Powtarzam raz jeszcze: Niech nikt mnie nie uważa za głupiego; jeżeli zaś jestem taki, to przyjmijcie mnie jako głupiego, abym i ja mógł się nieco chlubić” (11,13-16). Aha – czyli nie tylko zachwalanie siebie, lecz także informacje szkalujące tego drugiego, by ludzie po mojej stanęli stronie, mnie wybrali. Takie chwyty stosują niektórzy retorzy pretendujący do miana autorytetu. Najwidoczniej rozprzestrzeniali też jakieś dezinformacje mające na celu zdeprecjonować apostoła Pawła.

Dlatego on pisze: ja się nie będę reklamował. I nie chciałem reagować, jak gdyby chodziło mi o moją własną cześć, ale muszę, bo zostałem sprowokowany, a tu o wasze dobro chodzi, koryntianie. Dlatego nie patrzcie, że mówię teraz, jak gdybym chciał sam siebie zareklamować. Chcę chlubić się wyłącznie Chrystusem i Jego sprawę propagować, Jego chwałę, nic innego. A jeśli mam się chlubić i w czymś się zachwalać, no to dobra: będę się chlubić swoimi słabościami, właśnie tym, co mi inni wytykają. I tu następuje przez nas czytany 12. rozdział.

Jeżeli myślicie, że jest coś, co jest naprawdę wartościowe i za czym warto gonić w tym świecie i o to zabiegać, to tak naprawdę wszystko przegrywa z tym, kiedy człowiek stanąć musi – nie z własnej woli – poza swoim ciałem. Kiedy nagle odwołany zostaje z tego świata i zaczyna doświadczać czegoś, czego dotąd nie było mu dane poznać. Znam człowieka, pisze Paweł, który przed czternastu laty przeżył – jak byśmy to dziś nazwali...? Własną śmierć? Tak jakoś byśmy to dziś określili. Znalazł się „po drugiej stronie”. I z tamtej perspektywy NAPRAWDĘ wszystko wygląda inaczej. Zwłaszcza wszystkie nasze „żabomysie” walki i spory. Także nasze prawdy, dogmaty i wartości. Pozostaje tylko jedna sprawa: to, jak cudownie jest być blisko Boga. I zapytajcie tych, którzy przeżyli coś ze swojej śmierci – zazwyczaj gdy zostaną zawróceni z powrotem na ten świat, ich życie nie pozostaje takie samo. Przynajmniej to doświadczenie ma na ich postrzeganie świata wielki wpływ.

Paweł niby to pisze, że „znał człowieka”, który czegoś podobnego doświadczył. Komentatorzy się spierają czy chodzi o niego samego, czy też o kogoś innego. Ale to tutaj nie jest istotne i dlatego Paweł tak, a nie inaczej pisze. W jednym z komentarzy przeczytałem na ten temat fajne zdanie: „Nie musimy zaraz formułować teorii na temat ilości niebios tylko dlatego, że Paweł wspomina o trzecim niebie. Po prostu mówi on o przeżyciu takiej bliskości Boga, że fakt ten przechodzi wszelkie rozumienie”. Nawiasem mówiąc, w starożytnej grece chodziło o popularnie stosowane określenie najwyższego stopnia głębi doznania bądź przeżywania czyjejś bliskości i odbiorcy nie musieli od razu „liczyć niebios” czy nad szczegółami technicznymi się zastanawiać; czynimy to jedynie my po latach, których nieco zwodzi przekład. Doświadczenie Bożej obecności wszystko ogarniającej i wszystko przewyższającej. Tym by się można chlubić – pisze apostoł. Ale swoimi zaletami tu i teraz? To już lepiej chlubić się swoją słabością.

Nie wiem czy pamiętacie, jak jakiś czas temu oglądaliśmy na godzinie biblijnej film „Dziewięćdziesiąt minut w niebie”, na podstawie książki opisującej przeżycia pastora, który uległ wypadkowi i znalazł się „po śmierci”. W całej książce o tym doświadczeniu, które stało się dla tego człowieka kluczowym, jest tylko parę akapitów (czes. odstavců), tylko jeden krótki rozdział. Cała dość gruba książka mówi o tym, jak ten człowiek później bojował z cierpieniem, kiedy powracał do normalnego życia na tym świecie. Była to droga przez cierpienie – i wielokrotnie pytał Boga: Dlaczego nie pozwoliłeś mi tam zostać, gdzie było tak dobrze? Czemu kazałeś mi tu wrócić? Żebym tak musiał cierpieć? Ale z drugiej strony właśnie tamto doświadczenie mu dodawało siły i motywowało go, by pomagać innym prawdziwie cierpiącym. Myślę, że to jest dokładnie to, o czym tutaj pisze Paweł. „Abym się zbytnio nie wynosił z powodu takiego doświadczenia, wbity został w ciało moje kolec, pal – my byśmy może „po naszymu” powiedzieli: „dziubok”.

I znowu można by długo spekulować, co to było. Pewnie to nieistotne, skoro tego nie ma w Biblii. Żeby każdy mógł tam znaleźć swoją trzynastą komnatę. Za ów cierń, „dziubok” uważano próby o charakterze duchowym, zwątpienie i wyrzuty sumienia – tak sądził Kalwin (pewnie to była jego trzynasta komnata). Luter widzial tam zewnętrzne przeciwności i prześladowania, przez jakie Paweł musiał przechodzić, jego ciągłą walkę z opozycją, której celem było zniweczenie jego dzieła. Inni sugerowali (zawsze na podstawie jakichś wzmianek w Pawłowych listach, że owym kolcem mógł być („po naszymu”) „niedziwny” wygląd zewnętrzny apostoła, ktoś inny sugerował powtarzające się bóle głowy, które mogły być związane z przeżyciem spod Damaszku i oślepieniem, problemy ze wzrokiem, a nawet malarię i epilepsję. Niech tam było, co chciało. Najważniejsze nad tym wszystkim jest jedno – to, co mu Bóg wskazał: „Czy ci nie wystarczy, że Ja ci okazałem łaskę?” Czyż nie to jest najważniejsze, że cię uratowałem, ułaskawiłem, że ci dałem nowe życie? Co tam jakiś „dziubok”, najważniejsze, że mnie Chrystus wykupił swoją drogocenną krwią! Że jestem Bożą własnością, że mam życie wieczne, że mogę wołać w modlitwie „Abba, kochany Tatusiu!” Nawet gdyby mi wszystko inne zostało zabrane przez próby, prześladowania czy chorobę, to zostanie!

Wczoraj żeśmy we „Všechnopárty” mogli oglądać wywiad z frontmanem zespołu, który w najbardziej znanym swoim przeboju cytuje słowa Emila Zátopka: „Když nemůžeš, tak přidej” – „Když nemůžeš, přidej víc, zakřič prostě z plných plic, že slovo nejde – neexistuje...”. I znowu coś podobnego znajdujemy u Pawła, w podobnym kontekście: „Moc w bezsilności dojrzewa”. Właśnie w słabości, w tym jak bardzo boli życie i nieraz własne ciało, w tym jak widzę, ile mi brakuje, jak bardzo zawiodłem, w tym gdy patrzę na Boże oczekiwania i na moje możliwości totalnie znikome – w tym cel osiąga, pełni dochodzi moc okazująca się ponad tym wszystkim. Moc Boża. Właściwie nie wiem czy Paweł tutaj nie zacytował jakiegoś Zátopka swojej doby, którego koryntianie dobrze znali i wiedzieli o tym wyroku; trochę mi to tak wygląda, jak jakiś ówczesny bonmot: „Moc w bezsilności dojrzewa”. Ale wiersz wcześniej i wiersz później wyraźnie mówi, o czyją moc chodzi (tam jest takie ciekawe „militarne” sformułowanie): „... aby zakwaterowała we mnie moc Chrystusa”. Te „odwody”, „posiłki” nie zależą ode mnie. Do mojej trzynastej komnaty przychodzi sam Chrystus ze swoją siłą wzbudzającą umarłych. „Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny” (12,10).

O, Panie, żebyś Ty mógł pokazać, jak jesteś wielki i jak kochasz – wolę być niepozorny czy ośmieszony. Lepiej, by została zdemaskowana moja słabość, aby tylko mogło okazać się, co naprawdę jest ważne i ma wartość. Amen.


| Autor: jak | Vydáno dne 03. 02. 2018 | 443 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Novinky
19.04.2018: Sušská rybka na Facebooku
Informujeme, že stránku našeho farního sboru najdete také na Facebooku: Sušská rybka Fb. Można tam znaleźć wszelkie aktualne informacje dotyczące życia zborowego oraz ciekawych inicjatyw, godnych polecenia.

18.03.2018: Zpráva ze života a práce sboru za rok 2017
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

12.12.2017: Porządek nabożeństw - 2018 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2018. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke stažení zde.


12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

© 2003-2018 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.