Menu
Vyhledávání
Fotogalerie

Koncert chóru z Wisły Malinki. Kazanie: ks. Leszek Czyż
zobrazení: 612
Další fotografie...
Kalendář
<<  Listopad  >>
PoÚtStČtSoNe
  1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30    
Doporučujeme

Fotogalerie

Život s Bohem

Która droga jest właściwa?

Biblický text: „Vaše srdce ať se nechvěje úzkostí! Věříte v Boha, věřte i ve mne. V domě mého Otce je mnoho příbytků; kdyby tomu tak nebylo, řekl bych vám to. Jdu, abych vám připravil místo. A odejdu-li, abych vám připravil místo, opět přijdu a vezmu vás k sobě, abyste i vy byli, kde jsem já. A cestu, kam jdu, znáte.“ Řekne mu Tomáš: „Pane, nevíme, kam jdeš. Jak bychom mohli znát cestu?“ Ježíš mu odpověděl: „Já jsem ta cesta, pravda i život. Nikdo nepřichází k Otci než skrze mne.“ (J 14,1-6)

Všemohoucí, dobrý Otče, všechna naše záchrana závisí na tom, abychom dobře rozuměli tvému svatému Slovu. Proto nám je pomoz poslouchat, pochopit a přijmout v upřímné víře. Dej, ať správně poznáme tvou spásnou vůli a co nejvážněji k ní přilneme. To vše k tvé chvále a slávě pro našeho Pána Ježíše Krista. Amen.



Kochani, przed nami kolejny tekst z Ewangelii Jana – jakoś tak już trzeci od Wigilii – i kolejny tak niezmiernie bogaty w treści, że każdemu wersetowi można by poświęcić kilka godzin wykładów. Problem zawsze, co z tego bogactwa wybrać, żeby nie „zamorzyć” słuchaczy i żeby to jeszcze było budujące, żeby dokądś prowadziło... Może ktoś się wystraszył: Jak to, zaraz na początek nowego roku takie słowo, które czytane jest przy pogrzebach? No, jasne że jest, ale to słowo przecież nie tylko na pogrzeby się nadaje. A koniec czegoś i początek czegoś innego zawsze stwarza okazję do pewnych podsumowań życia, do zastanowienia się nad sobą. Do pomyślenia: jaką drogą idę i czy ona jest właściwa? Dokąd mnie zaprowadziła do tej pory? Co udało mi się osiągnąć? I czy to, co osiągnąłem, warte jest tego, ile mnie to kosztowało?

Pewnie, że niektórzy dojrzeli do tego, by owa refleksja była głębsza, u innych jest bardziej powierzchowna i aż tak bardzo się wszystkich czynników nie analizuje, a też równie szybko zapomni się o wyciągniętych wnioskach. Dlatego niezwykle szybko „umierają śmiercią naturalną” wszelkie noworoczne dobre postanowienia. Bo życie toczy się dalej. Jednak, skoro już mamy na przełomie roku tę okazję do zatrzymania się i refleksji, zastanowienia nad życiem, to może warto chwilę wykorzystać... I posłuchać tego bogatego słowa Jezusa.

Ten temat pójścia dokądś, drogi i celu nie jest tylko tematem tej rozmowy. Musimy cofnąć się o cały rozdział albo jeszcze więcej. Rozmowa Jezusa z uczniami toczy się przy stole, przy wieczerzy. Nie czas, by przytaczać zbyt wiele szczegółów, ale Jezus czyni coś, co właściwe jest słudze – zdejmuje szatę, przepasuje się prześcieradłem, nalewa wodę do miski i zaczyna uczniom myć nogi. Opis ewangelisty jest przy tym bardzo dokładny, widać że autor nie chce pominąć żadnego szczegółu, wszystko odbyło się bowiem tak, jak powinno. To znaczy, raczej jak nie powinno, bowiem dla niektórych czyn Jezusa, to że się „tak poniżył”, gdyby użyć naszego toku rozumowania, powoduje uczucie zawodu i odwrócenie się od Mistrza. Mam na myśli Judasza. To on nie zniósł owego gestu, to już dla niego było zbyt wiele. Pamiętajmy, że Judasz jest tym patriotą, któremu chodzi o wyzwolenie narodu spod jarzma okupanta. Idzie za Jezusem, bo w Nim widzi obiecanego w Pismach Mesjasza, który doprowadzi swój lud do wolności. A tymczasem On co chwila mówi o swojej śmierci, wskazuje na wyższe wartości, które są „u Ojca”, których nie ma na tym świecie – Judasz dochodzi powoli do wniosku, że Jezus to idealista, którego celem najwyraźniej jest dać się zabić wrogom politycznym, pozuje na jakiegoś męczennika – ale co z naszymi celami? Co z wyzwoleniem? Co z całą wizją mesjaniczną, czyżby to jednak nie był ten? Czyśmy się nie pomylili? Czy to nie kolejny z fałszywych Mesjaszów?

Przy czym znowu na początku tego trzynastego rozdziału Ewangelii Jana mamy spojrzenie wzrokiem Bożym i wzrokiem ludzkim: Pan patrzy na serce, człowiek osądza jedynie to, co ma przed oczyma. To żeśmy już kilka razy ostatnio przypominali. Jezus wie, że przyszła Jego godzina, aby przeszedł z tego świata do Ojca. Umycie nóg uczniom jest przedstawione jako wyraz Jego miłości do uczniów, ale także Jego godności: „... wiedząc, że Ojciec wszystko dał w Jego ręce i że od Boga wyszedł, i do Boga idzie”. Ten, kto wie kim jest, kto nie potrzebuje nikomu udowadniać, że jest kimś innym niż sobie ludzie myślą, potrafi się uniżyć, potrafi postąpić jak ostatni ze sług, byle okazać miłość bliźniemu. Dla Judasza ten czyn jest zbyt mało godny Bożego Wysłannika. I na dodatek czytamy, że „oszczerca wrzucił w jego serce myśl”, by wydać Jezusa. Widzicie – kiedy podsumowujemy swoje drogi życia, musimy uważać, bo jest ktoś, komu zależy na tym, byśmy nie ufali Bogu, byśmy doszli do fałszywych wniosków. Dlatego dobrze jest każde podsumowanie uczynić jednak z modlitwą, w rozmowie z Bogiem. Żebyśmy się dowiedzieli, co o ścieżkach naszego życia myśli On. Jak w świetle Jego Słowa wyglądają nasze decyzje i wartości, którymi się kierujemy. I czy są warte tego, by się nimi kierować.

I potem gdzieś ten temat drogi (czyli cesty, żeby było jasne) się przez cały rozdział trzynasty przewija. Jezus w rozmowie z uczniami cytuje fragmenty tekstu znanego wszystkim utworu muzycznego, który może często śpiewali, a nie zauważyli, że tam jest też coś takiego – cytuje znanego wśród miłośników dobrej muzyki króla Dawida – i oto okazuje się, że to prorocze słowo poety się spełnia. Judasz odchodzi. Stwierdza, że z Jezusem mu nie po drodze. Że to nie ten kierunek. Jan zaznacza: „Była zaś noc”. Może gdybyśmy ten tekst rozważali parę godzin temu, wybrzmiałby jeszcze głębiej; właśnie w środku nocy. Jak gdyby to miało być ostrzeżenie: nie podejmuj ważnych decyzji w środku nocy, kiedy nie widzisz szerszej perspektywy swoich czynów i kroków. Właśnie w nocy wspomniany oszczerca podpowiada to, co najgorsze. Właśnie w nocy, gdy umysł troską i zamartwianem się zasnuty, przychodzą do głowy najgorsze pomysły. Już kiedys o tym mówiliśmy: wtedy człowieka najłatwiej złamać. Dlatego też służby specjalne wszystkich państw dokonują aresztowań właśnie w nocy, nad ranem, zanim wstanie słońce, bo wtedy człowieka najłatwiej jest pokonać. Tu u Judasza widzimy to samo.

Ale my zostawiamy ten temat i przyglądamy się dalej Jezusowi. Mówi uczniom coś szczególnego: „Dziateczki („syncy”, „chłapcy” albo „dziecka – wiycie co?”) jeszcze tylko na malutką chwilkę jestem z wami, a potem mnie nie będziecie mogli znaleźć, bo nie możecie iść tam, dokąd Ja idę”. Oto klucz do naszego dzisiejszego tekstu! Jezus mówi o swojej śmierci. Śmierci z powodu grzechu. Wy nie możecie tam iść. Nie możecie iść teraz, tacy jacy jesteście, przed oblicze Ojca. Moglibyśmy tę myśl pociągnąć dalej: Właściwie to wy wszyscy musielibyście stanąć przed sądem życia i wyrok jaki by zabrzmiał, byłby straszliwy – zapłatą za grzech jest śmierć. Ale wy nie możecie tak skończyć! Ja was kocham i nie chcę, by tak było. Jak umyłem wasze nogi, by nie były brudne i byście mogli zasiąść do wieczerzy – tak chcę was całych umyć, obmyć z brudu waszego grzechu, byście zasiąść mogli do wieczerzy w domu Ojca. Wydaje wam się, że to poniżenie było zbyteczne, zbyt spektakularne? To, że zdjąłem szatę swojej godności i że się poniżyłem jak sługa? Uczynię za chwilę jeszcze więcej. Dam się poniżyć, jak ten Sługa zapowiadany w Księdze Izajasza, stanę się jak ten, na którego nikt nie chce patrzeć, nie będziecie chcieli mnie takim znaleźć, nie będziecie chcieli mnie znać. Ty, Piotrze, który mówisz, że swoją duszę byłbyś gotów za mnie oddać – trzy razy kogut nie zapieje, a ty się mnie zaprzesz. To jest moja droga, choć nikt z was jej teraz nie rozumie. Pójdę tam zamiast was. Za was, zamiast was oddam swoje życie. Teraz, w drodze na krzyż mi nie możecie towarzyszyć. Tego czynu dokonać muszę Ja sam.

Zaiste, jedynie On mógł tego dokonać – jedyny święty, bez winy, bez owej skazy, błędu przekazywanego genetycznie czy nie wiem jak jeszcze, że sobie człowiek myśli – i to każdy, jeden po drugim, zawsze – że to on sam ma zdolność decydowania o tym, co dobre, a co złe w życiu. Że jest jak Bóg. Jeszcze raz nawiążę do bajki „Anděl Páně”, może się wam to wydawać infantylne, ale kiedy anioł Petronel decyduje o losie przychodzących do nieba w tej całej swojej surowości, bo chce jak gdyby bronić Pan Boga, przypomina mi tego nieszczęsnego Judasza. No, przecież, Panie Boże, nie możesz się poniżać jak sługa. Albo potem ilekroć o czymś „po swojemu” decyduje, wiemy że efekty są zawsze odwrotne niż miały być. Ta bajka jest bardzo mądra; ja myślę, że tak to z nami ludźmi bywa – kiedy sami decydujemy o tym, co należy do Boga.

Teraz uczniowie nie mogą iść z Jezusem – ale potem może nawet niektórzy z nich pójdą i na krzyż. Jak ten Piotr, który śmiercią męczeńską dla swego Pana umrze. Pamiętacie kazanie na Szczepana: jeżeli tak blisko pójdą za Jezusem, że Jego światło będzie przyświecać ich ścieżce, będą zdolni do każdego poświęcenia. Właśnie dlatego, że tym bardziej przeświadczeni będą o swojej godności Bożych dzieci. Że bedą widzieli wyraźnie swój cel w domu Ojca. I o tym Jezus mówi. Tam jest wiele mieszkań. Dosłownie: tam jest wiele miejsc (przy stole), u Ojca w domu. Nie pozwólcie, by wasze serce wpadło w zamęt. Nie dajcie sobie zaburzyć swego myślenia. Niech was ktoś nie podburzy, nie zamąci w głowie – mowa o tym oszczercy, który wyprowadza człowieka w noc, na śmierć. „Niech się nie trwoży serce wasze” – miejsc jest wiele. Ja teraz idę – mówi Jezus – by wam przygotować miejsce, by utorować wam drogę do Ojca. Byście wy mogli przyjść przed Jego oblicze jako dzieci, dziedzicowie, byście zasiedli do Jego Stołu, ze wszystkimi honorami. Gdybym nie poszedł przed wami, czekałby was jedynie ów straszliwy wyrok śmierci. Grzech sam odpłaciłby wam śmiercią i odddzielił was od Boga. Ale Ja idę i przygotowuję wam drogę. Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

I co z tym mamy zrobić na początku nowego roku? My, którzy tu jeszcze na tej ziemi żyjemy i jeszcze nie umieramy? No właśnie – to dla nas szansa i nadzieja, że na tych naszych noworocznych ścieżkach i autostradach nie musimy się bać, jeśli idziemy z Jezusem, w Jego Imię. Nie musimy bać się nawet śmierci. Bo gdyby i ona przyszła, będzie dla nas przejściem przed oblicze Ojca, do domu, do stołu z wybranymi. To, co przeżywamy jako przedsmak przy Wieczerzy Świętej, u Stołu Pańskiego, pełny wymiar osiągnie tam, w domu, u Pana. Strach przed śmiercią, przed chorobą, przed złem – najważniejszy wróg wyeliminowany! Jesli pójdziemy tak blisko za Jezusem – pamiętamy – by Jego światło, Jego sposób myślenia, Jego Słowo miało wpływ na nasze myślenie i decyzje. Dlatego mówimy, że w Imieniu Jezus chcemy wyruszać na nasze drogi w tym nowym roku. A tegoroczne hasło wylosowane w Herrnhut przypomina nam o tym wpływie Jezusa w szczególny sposób: „Dam wam nowe serce i ducha nowego dam do waszego wnętrza” (Ez 36,26). O, zdarz to, Panie! Daj nam takie serce, taki umysł, który by tak myślał, jak Ty chcesz. Daj mi ducha, który by chciał tak jak Ty, bo Ty chcesz dla mnie najlepiej. Pamietacie tych uczniów przy stole – jak są zgorszeni, że im Jezus będzie mył nogi, jak Judasz nie potrafi tego przegryźć i wychodzi w noc? Oni by to chcieli załatwić po swojemu. Ale Jezus mówi: wy nie możecie tam iść, dokąd Ja teraz idę. Nie chcę, by wasze życie skończyło katastrofą. Ja mam dla was coś lepszego. Ja jestem drogą. Idźcie za mną. Wtedy dojdziecie do celu.

O, Panie, strzeż nas i chroń w tych największych i najważniejszych decyzjach oraz tych, które wydają się być najmniejszymi, na które nawet nie zwracamy uwagi – a też mogą być ważne, wręcz nieraz kluczowe. Prowadź nas przez ten nowy rok i pomóż, byśmy Twojej ścieżki nie opuszczali. A jeśli zbłądzimy, sprowadź nas z powrotem w swojej łasce. I pomóż, byśmy nie umiłowali tak bardzo parkingu czy toalety przy autostradzie, by chcieć tu zostać i nie podążać dalej, do domu, do Twojej bliskości, gdzie na nas czekasz. Amen.


| Autor: jak | Vydáno dne 01. 01. 2017 | 680 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Nejbližší akce
Novinky
12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

28.12.2016: Porządek nabożeństw - 2017 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2017. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke ztažení zde.


09.01.2016: Projekt na záchranu varhan
Podrobné informace o varhanách v evangelickém kostele v Havířově-Prostřední Suché naleznete v tomto článku.

31.12.2015: Porządek nabożeństw 2016

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2016. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Náhled obálky najdete zde. Celý pořádek je ke ztažení zde

© 2003-2017 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.