Menu
Vyhledávání
Fotogalerie

Den dětí 2009
zobrazení: 1455
Další fotografie...
Kalendář
<<  Listopad  >>
PoÚtStČtSoNe
  1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30    
Doporučujeme

Fotogalerie

Život s Bohem

Bóg widzi

Tekst biblijny: „I powiedział także do tych, którzy pokładali ufność w sobie samych, że są usprawiedliwieni, a innych lekceważyli, to podobieństwo: Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku. A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. owiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” (Łk 18,9-14)


Kochani, dzisiejsze hasło dnia (11. niedziela po Trójcy Świętej) uczy nas, że „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 P 5,5). O tym mówią wszystkie dzisiejsze teksty, a zwłaszcza to przeczytane przed chwilą podobieństwo o faryzeuszu i celniku. Ponieważ jest to kolejne Słowo Pańskie, na które z pewnością każdy z nas słyszał już dziesiątki kazań, możemy przesunąć się w myślach nad podstawowym znaczeniem tego tekstu i trochę pozastanawiać się, co JESZCZE Pan ma nam na podstawie tego słowa do powiedzenia. Co powiedzieć chce dziś, mnie i tobie.

Kiedy tak czytam te różne teksty Słowa Bożego, widzę, kochani, że ta dzisiejsza niedziela nie jest tak za bardzo o pokorze – choć to właśnie jak gdyby pokora wysuwała się na pierwszy plan z przeczytanego podobieństwa. Istotą jest łaska Boża. Niezasłużona przez człowieka dobroć, jaką okazuje mu Bóg. To takie moje tłumaczenie „na żywo” terminu „łaska”. Bo w języku potocznym przynależnym naszej codzienności rzadko takich słów jak „łaska” dziś używamy. Dlatego nie rozumiemy, co znaczą. „Okazać komuś łaskę” można w chwili, gdy jest na przykład skazany na jakąś karę – a im wymiar wyższy, tym lepiej zaczyna się rozumieć, o co chodzi. W przypadku kary więzienia, w przypadku dożywocia, w przypadku stosowanej gdzieś tam w innych krajach kary śmierci – ułaskawienie równoznaczne jest ze zbawieniem, wybawieniem z opresji, sytuacji, z ratunkiem czy wprost darowaniem życia. Na co dzień w naszych stosunkach społecznych łaski sobie aż tak często nie wyrządzamy. Wręcz na co dzień nie życzylibyśmy sobie uzależniającej i zobowiązującej pomocy lub dobroci drugiego człowieka. Nie chcemy mieć „długu wdzięczności” wobec kogoś. Lepiej nam jest w naszej kulturze i warunkach, gdy nie jesteśmy od nikogo zależni. Czujemy się lepiej z tym, kiedy to my komuś okażemy dobro, za które ten ktoś nie potrafi na razie się odwdzięczyć – i nie wiem, jak wy to przeżywacie, ale ja osobiście nie chcę też żeby ktoś czuł się dłużny wobec mnie. Jest to raczej postawa „Dziś ja pomogę tobie, jutro ty pomożesz komuś innemu”.

Myślę, że ważne jest, gdy to sobie uświadomimy, zanim mówić będziemy o łasce. Ale jeżeli łaskę zdefiniujemy mniej więcej tak, jak powiedziałem przed chwilą, jako bycie dobrym dla kogoś, choć ten ktoś się tego nie spodziewa, no to już zaczyna nam się to jawić dość sympatycznie. To nie jest jakaś tylko fix idea, nie do realizacji – bo łaskawym w tym sensie jest dla nas Bóg. Jakoś tak w ostatnim czasie, gdy pytałem się Boga o światło, o mądrość i kierunek, na nowo zaczął mi wskazywać słowa mówiące o łasce właśnie. Przykładowo, takie słowa z Psalmów: „Pouczę ciebie i wskażę ci drogę, którą masz iść; będę ci służył radą, a oko moje spocznie na tobie” (Ps 32,8). I zaraz potem: „Kto zaś ufa Panu, tego łaska otacza” (Ps 32,10). A w nastepnym psalmie: „Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją, nad tymi, którzy spodziewają się łaski jego (…) Niech spocznie na nas łaska twoja, Panie, ponieważ w tobie mamy nadzieję” (Ps 33,18.22).

Tam, gdzie człowiek ufa Panu, że On go będzie prowadził, tam pojawia się Boża łaska. A ta łaska jest związana z tym, że oko Pańskie spocznie na człowieku, że jest na nim czy nad nim. To jest naprawdę ciekawe połączenie. Bóg widzi. Zna twoje serce. Wie, co w nim w środku jest. Zna twój ból, może zranienia, może brzemię doświadczenia, jakie cię dotyka i dolega. Bóg widzi. Tak jak w naszym tekście. Bóg dostrzega tego, który nie śmie nawet w górę podnieść oczu. Nie żeby Pan Bóg był tam, gdzie obłoki, w górze – bo przecież i my wiemy, i każdy Żyd w czasach Jezusa wiedział, że Pan Bóg jest wszędzie. Ale to przybicie wzroku do ziemi jest synonimem smutku, przygnębienia, rezygnacji. Oto ten człowiek nie ma nawet siły, by podnieść oczy i dostrzec dla siebie jakąkolwiek nadzieję. Ten pierwszy, pobożniś, przyszedł by się chlubić przed Bogiem i drugimi swoją dobrocią i pobożnością. Czytamy, że ten nic nie dostał – ale dlaczego: bo niczego nie oczekiwał! Przyszedł z pełnymi rękoma i z pełnymi odszedł. Z pełnym naręczem zachwytu nad sobą samym. „To ja, Narcyz się nazywam”, śpiewał kiedyś pewien polski zespół. Ale to jest mniej więcej właśnie ta postawa. Podczas gdy człowiek doświadczony przez los, może pokarany przez konsekwencje własnego grzechu – nie wiemy – przychodzi z niczym. I to jest właśnie istota ewangelii – że tak naprawdę to przed Boże oblicze nie możemy z czymkolwiek przyjść, że nie ma czegoś takiego, czym byśmy się Panu Bogu mogli zawdzięczyć. Choćby coś jak dobrym nam się wydawało, w obliczu Jego świętości jest jak kolor ciemnosiwy wobec śnieżnej bieli. Ta konfrontacja z Bogiem, to zetknięcie się, spotkanie jest zawsze dla człowieka szokiem. Ale jeżeli już coś takiego przeżyliście, jakieś Jego dotknięcie, jakąś namiastkę spotkania z Nim kiedyś tam w wieczności – to przyznacie, że zaraz na ten szok poczucia winy i niegodności nakłada się coś, co go właściwie jeszcze wyprzedza: świadomość niezasłużonej przez człowieka w żaden sposób Bożej miłości i dobroci; przebaczenia dzięki Chrystusowej krwi, odpuszczenia, ułaskawienia. Bóg raz posłał swojego Syna, by On bezgrzeszny umarł za mój grzech i od tej chwili chce mnie widzieć takim, jak Jego Syn. Gdy ja, pozbawiony nadziei, bez żadnych szans staję przed Nim, On widzi nie moją czerń czy odcienie szarości, ale śnieżną biel szaty wybielonej w krwi Jego Syna. Tak o tym czytamy w księdze Objawienia, że szaty tych, którzy przeszli przez największe na tej ziemi doświadczenia i boje, nie są zbrukane czy zbrudzone od tych walk i trudów, ale są wybielone we krwi Bożego Baranka, Jezusa Chrystusa. Oko Pańskie nad człowiekiem. Bóg widzi. Tam, gdzie człowiek już nie widzi, bo ze zmęczenia „przypada głowę” – tam jest i widzi Pan Bóg. Widzi szansę i perspektywę. Wiecie, co mówi? „Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jr 29,11).

O tym mówi Jezus szokując pobożnisiów przykładem nielubianego kolaboranta z okupacyjną władzą. „Też już sobie lepszego przykładu nie mógł wybrać” – ktoś powie. Ktoś z pobożnych Żydów. No właśnie, o to chodziło, by pokazać taki przykład, jakiego ludzie by nie wymyślili, jaki nawet zaakceptować mają problem. Przykład człowieka godnego pogardy – ze strony tych pobożnych, do których mowa. No bo współczesny europejczyk raczej by powiedział, że dobrze się gość ustawił, wie na czym można zarobić, dobrze wyczuł chwilę i nie jest godzien pod tym względem pogardy. My z jego dochodami problemu nie mamy. Ale też nie o tym mówi Jezus. To nie jest celnik ze znanego nam oddziału urzędu celnego, taki jak któryś z kolegów z pracy mojej mamy, jeden z ludzi jakich miałem przyjemność kiedyś znać. My na pograniczu czytamy tę ewangelię jeszcze trochę inaczej, po swojemu. Ale to jest celnik – czytaj: cwaniaczek, skorumpowany kolaborant, jakim pogardzał Żyd, do którego obrazowości się tutaj Jezus zwraca. I mówi mu – temu pobożnemu – uważaj, bo on, którym gardzisz, cię w czymś może wyprzedzać. Gdy przyjdzie do Boga taki, jaki jest i jest sobie tego świadom – oko Pana, czyli ów synonim Bożej łaski – będzie nad nim! Czy będzie i nad tobą, gdy przyjdziesz wywyższając się nad innymi i gardząc nimi w swoim sercu? Oto pytanie.

Na urodziny od znajomej osoby dostałem książkę – i jak to zwykle ja, już ją przekazałem dalej, ale kupię sobie znów taką samą. Znamy chyba dobrze świadectwo Nicka Vujicica, który urodził się bez rąk i nóg, ale dzięki wierze w Boga pokonał ograniczenia wynikające z niepełnosprawności i jest dziś szczęśliwym, spełnionym człowiekiem. Dziś jest mężem i ojcem, jeździ po świecie głosząc przesłanie nadziei opartej na Chrystusie. Jest autorem międzynarodowych bestsellerów, mówcą motywacyjnym, ewangelistą, przedsiębiorcą. Chociaż ma tylko jedną nie do końca ukształtowaną stopę. A książeczka, którą dostałem, to zbiór 50 jego krótkich rozmyślań nad różnymi tekstami z Biblii. Przeczytam wam fragment związany moim zdaniem bardzo ściśle z tym, czym jest postawa tak zwanego celnika – człowieka, który stracił perspektywę. „Kiedy urodziłem się bez rąk i nóg, rodzice przeżyli wstrząs. Jak wszystkie dzieci, pojawiłem się na tym świecie bez dołączonej 'instrukcji obsługi', ale w zaistniałej sytuacji brak jasnych wskazówek był dla moich rodziców szczególnie dotkliwy. Nie znali innej rodziny, która wychowywałaby dziecko bez kończyn w świecie zaprojektowanym dla posiadaczy kompletu rąk i nóg. Na początku rodzice byli tym wszystkim zdruzgotani. Gniew, wina, strach, depresja, rozpacz – w pierwszych tygodniach targały nimi fale negatywnych emocji. Wylali morze łez. Opłakiwali zdrowe, pełnosprawne dziecko, którego się spodziewali, a którego nie otrzymali. Płakali także nad moim losem, obawiając się, że moje życie będzie bardzo trudne. Nie rozumieli, jakie plany wobec takiego chłopca mógł mieć Bóg. Jednak kiedy doszli już do siebie po początkowym wstrząsie, postanowili zaufać Panu i przekuć swą wiarę w czyn. Przestali dociekać, dlaczego Bóg dał im niepełnosprawne dziecko. Zamiast tego zdecydowali, że poddadzą się Jego planom, niezależnie od tego czy je rozumieją, czy nie. Zajęli się moim wychowaniem, jak potrafili najlepiej – dzień po dniu przelewając na mnie swą miłość. (…) Swoim wsparciem i przykładem wiary w działaniu nauczyli mnie, że nie muszę się niczego obawiać (…) Wiele razy przekonałem się o tym, że gdy prosimy Boga o pomoc, a następnie zaczynamy działać (pamietając, że On nad nami czuwa), nie musimy się niczego obawiać” (Nick Vujicic, Bez granic!, Wrocław 2015, s. 15n).

Pan Bóg się nie pomylił, stawiając cię w sytuacji, która cię przeraża, przerasta, dając ci przeżyć okoliczności, których sensu nie rozumiesz. On widzi. On jest z tobą i ma dla ciebie swój plan. Oko Jego dostrzega nie tylko twoje zakłopotanie, może ból czy bunt, ale też i to, co ma jeszcze dla ciebie przygotowane dalej – o krok czy dwa, czy dwieście kroków dalej, tam gdzie twój wzrok jeszcze nie sięga. Zaufaj Jego miłości i mądrości, bo tego kto Mu ufa, łaska otacza. Czyli ta dobroć, która przychodzi od Niego tam, gdzie się nie spodziewasz. Zaufajmy, jako zbór, jako Kościół, ale przede wszystkim każdy i każda z nas indywidualnie, Bożej dobroci i łasce. Nick pisze jeszcze na koniec tego rozmyślania: „Być może życie nie oszczędza ci ciosów i zastanawiasz się, czy twój los się kiedykolwiek odmieni. Zapewniam cię, że nawet sobie nie wyobrażasz, jak wiele dobrego może cię jeszcze spotkać...”. Bóg ma perspektywę, nadzieję i miłość dla ciebie – na swojej drodze, tylko Mu zaufaj. On się nie pomylił. On nie czyni nic bez celu. Oto dzisiejsze pouczenie z postawy celnika – człowieka bez nadziei, którego Bóg widzi i ma dla niego plan. Amen.


| Autor: jak | Vydáno dne 11. 08. 2015 | 935 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Nejbližší akce
Novinky
12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

28.12.2016: Porządek nabożeństw - 2017 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2017. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke ztažení zde.


09.01.2016: Projekt na záchranu varhan
Podrobné informace o varhanách v evangelickém kostele v Havířově-Prostřední Suché naleznete v tomto článku.

31.12.2015: Porządek nabożeństw 2016

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2016. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Náhled obálky najdete zde. Celý pořádek je ke ztažení zde

© 2003-2017 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.