Menu
Vyhledávání
Kalendář
<<  Duben  >>
PoÚtStČtSoNe
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30      
Fotogalerie

Život s Bohem

Stary Rok – wytchnienie przed podróżą

„I wyruszyli z Sukkot, i rozłożyli się obozem w Etam, na skraju pustyni. A Pan szedł przed nimi w dzień w słupie obłoku, by ich prowadzić w drodze, a w nocy w słupie ognia, aby im świecić, żeby mogli iść dniem i nocą. Nie ustępował sprzed ludu słup obłoku w dzień ani słup ognia w nocy.” (2 Mż 13,20-22)


Zawsze, kochani, kiedy czytam ten tekst, muszę się uśmiechnąć, jak to przyjmując przed kilkoma laty gości z Łotwy zapewniliśmy im atrakcje godne pielgrzymki ludu izraelskiego do Ziemi Obiecanej. Gdy w dzień – z rana – jechaliśmy z gośćmi do Ostrawy, ujrzeli za dwupasmówką po lewej stronie słup obłoku. Już wiemy, co to było – w końcu mamy wśród naszych zborowników pracowników ArcelorMittal czyli Nowej Huty. Kiedy za parę dni wracaliśmy wieczorem z koncertu w Ustroniu, specjalnie przewiozłem ich przez Leszną Górną – i jak myślicie, co goście ujrzeli zjeżdżając do Trzyńca? No właśnie, słup ognia, a jakżeby inaczej! Symbole biblijne i w taki humorystyczny sposób bywają obecne w naszej codzienności. I wiecie, co jest w tym fajne? Że kiedy coś takiego widzimy, skojarzymy i możemy się uśmiechnąć, możemy myśleć o Bożym prowadzeniu, Bożej wierności, nie tylko względem Izraelitów, ale względem nas samych. O tym mówi też tekst na dzisiejsze popołudnie i wieczór.

O czym to właściwie czytamy? Lud z Mojżeszem na czele, pod Bożym przewodnictwem przebył cudownie morze suchą stopą – i oto następuje pierwszy odpoczynek. Postój w drodze. Zatrzymanie, pośrodku trudnej pielgrzymki. Ile dni, może lat, przyjdzie jeszcze wędrować? Jakie trudy lud Boży na tej drodze napotka, ilu trzeba będzie pożegnać już zaniedługo, bo śmierć zabierze ich spomiędzy ich bliskich? Co dalej? Co dalej, Mojżeszu? Jakże dalej, Panie Boże, który nas zbawiłeś... Widzimy, że zbawienie, to nie koniec drogi. To dopiero początek ścieżki naśladowania, kroczenia Bożym śladem. Niektórzy mówiąc o swoim nawróceniu podają sprawę tak, jakby patrzyli na innych już z nieba, z Bożego Królestwa. Zawsze jednak winniśmy słuchać apostolskiego napomnienia: „Kto stoi, niech uważa, by nie upadł”. Wyjśie z Egiptu to dopiero początek. Nawrócenie to początek. Widzimy, jak bardzo trud drogi zniechęca, chociażby na przykładzie państw – my też wśród nich jesteśmy, więc szczegóły lepiej znamy – państw, które niedawno dopiero wyzwolone zostały spod jarzma zniewolenia różnych ideologii czy systemów totalitarnych, bądź też po prostu spod „zamordyzmu” ich przywódców. Jak daleka droga do praworządności! Jak wiele przeszkód pokonać trzeba. I to takich, o których przedtem się nikomu nawet nie śniło, że takie problemy będzie trzeba rozwiązywać i z nimi się borykać. Nie dziwimy się więc ludowi na pustyni, kiedy wraca myślami do garnków ponoć napełnionych mięsem w Egipcie, tak jak wielu i dziś z sentymentem wspomina, jak to za komuny było dobrze... Pamięć ludzka jest przerażająco selektywna w takich wypadkach. Złe usuwamy z naszej świadomości, chcemy pamiętać tylko to dobre. I potem się szemrze. A jak daleko do praworządności mają państwa, które co dopiero wyzwoliły się spod rządów dyktatorów, aż strach myśleć!

Izraelici zatrzymują się w Sukkot. Wiecie, co to słowo oznacza? „Szałasy” albo „namioty”. No, bo w szałasach, prowizorycznie i naprędce skleconych, mieszkali Żydzi w tym obozowisku. Wydarzenie to upamiętnia w kalendarzu żydowskim święto Sukkot, czyli namiotów – było to bowiem radosne wydarzenie zwycięstwa Boga i Jego woli z ludem nad dyktaturą i nieludzkim traktowaniem niewolników w Egipcie. Gdybyśmy dziś chcieli naleźć na mapie te miejsca, nie ma problemu, bowiem Sukkot utożsamia się z miejscem w dzisiejszym Egipcie przy drodze nr 3 z Suezu do Kairu, pomiędzy skrzyżowaniemi drogi nr 202 i 404 koło wzgórza Dżabal Uwajbid. Tyle Wikipedia. Równie łatwo można zlokalizować drugie obozowisko, Etam, przy obecnym Kanale Sueskim, koło tunelu Ahmed Hamdi niedaleko samego Suezu. A gdzie jest nasze Sukkot? Gdzie dalszy przystanek w drodze?

Ja myślę, kochani, że wieczór Starego Roku może być takim radosnym wytchnieniem – podziękowaniem za Boże prowadzenie do tej pory i prośbą, by Pan nie opuszczał swojego ludu w drodze. Obraz wędrówki, życiowej podróży i fakt, że choćby jak pięknie było na tym naszym dotychczasowym obozowisku życia, to tylko coś przejściowego, jak gdyby archetyp, „przedobraz” czegoś, co w przyszłości Bóg dla nas przygotował – ta symbolika jest nam znana i w naszym życiu i kulturze obecna. W końcu i radosne przeżywanie wieczoru sylwestrowego jest jakimś wytchnieniem po trudzie pracy i próbą zatrzymania czasu – chwilo, trwaj! Nie wiemy, co przed nami, za nami sporo przeżyć nie najlepszych, choć i tych dobrych trochę by się znalazło, więc cieszmy się, radujmy i zaklinajmy rok nowy życzeniami, by nie był chociaż od poprzedniego gorszy. O tym też jutro w czasie nabożeństwa będziemy mówili.

Sukkot czy Sylwester, tak czy inaczej to etap przejściowy. Jesteśmy na tym świecie paroikią, czyli wspólnotą pielgrzymów. Niczym cudzoziemcy, wędrujący do domu. Czasami chcielibyśmy pozostać w tym naszym Sukkot czy Etam albo na innym jeszcze parkingu obok autostrady życia. Ale się nie da. Kiedyś o tym pisałem w słowie wstępnym do jakiegoś noworocznego „Przyjaciela”. Nie można pozostać na parkingu i powiedzieć: „Ja już dalej nie jadę”, i cieszyć się, jak tu pięknie, jakie miłe spaliny z wydechów odjeżdżających samochodów, jak wygodnie, bo się nie trzeba trudzić za kółkiem, jest nawet toaleta (to nic, że jedna i dla zbyt wielu wspólna). Tak nie można wiecznie. Trzeba zapiąć pas, włączyć silnik, wrzucić bieg, wyrzucić lewy migacz, sprawdzić co tam za nami w lusterku – i naprzód! Do domu. Bo tam czeka Ktoś, kto nas kocha. I cieszy się na spotkanie z kimś ukochanym, tak długo oczekiwanym. Wszystko przygotowane. Nie można w rozrywkach i przyjemnościach, choćby jak fajnie było na Sylwestra, pozostać przez rok cały. Po chwili wytchnienia ruszamy dalej. Do boju życia, do pracy, do celu! To zrozumiałe i oczywiste. Choć nie wiem czy dla wszystkich.

Drugie obozowisko było na skraju pustyni. Nie tylko, że rok nadchodzący może nam się wydawać niczym pusta, niezapisana karta – więcej: możemy się go obawiać niczym pielgrzymki przez pustynię. Możemy się obawiać, że niczego dobrego nie ma co się spodziewać. Wielu boi się roku 2012. Stary kalendarz Majów na tym roku się kończy. Przeczytajcie sobie artykuł wstępny ks. Vlastika Ciesara w styczniowym „Przyjacielu”. Jest mądrze, a przy tym pięknie i poetycko. Między innymi cytuje autor pieśń Piotra Rubika „Świat się nie kończy, świat się zaczyna”: „Zapowiedziano znów świata koniec – Znane jest miejsce, znana jest data – A ja przybiegłam na świata koniec – Żeby cię kochać do końca świata... – Świat się nie kończy, świat się zaczyna – Miłość to świata sens i przyczyna – Dopóki kocha się dwoje ludzi – Słońca na niebie Bóg nie ostudzi”. Prawie tak, jakbyśmy słyszeli Marcina Lutra: „Gdybym wiedział, że jutro będzie koniec świata, to jeszcze dziś zasadziłbym drzewko”!

Jasne, rozumiemy intencje poety. Lutra też. Ale wiemy także, co mówi Pan Jezus, że o „owym dniu” nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani nawet On, Syn Boży, wie tylko sam Ojciec. A logicznie biorąc, skoro możemy Go nazywać naszym miłującym Ojcem, to nie trzeba nam, ba, nie wolno nam, nie powinniśmy tego dnia bać się. Pewnie dlatego daty nie znamy. A skoro świat huczy o 2012, to pewnie znaczy, że wtedy właśnie nie...

Bóg sam kroczy na czele. Na przodzie. Do tego stopnia, że sam przyjął ciało człowieka ze wszystkimi tego konsekwencjami. By nikt nie powiedział: Bóg jest daleko i nie zna mojej sytuacji, nie może rozumieć mojego bólu, smutku, rozdarcia serca gdy podjęło się złe decyzje, gdy łamią się międzyludzkie relacje, gdy ktoś chyłkiem przemyka z tyłu tłumu, bo boi się spotkać z niedawno bliskim człowiekiem. On zna. On rozumie. On rozumie nawet, co to znaczy być ostatnim z grzeszników – gdy Święty Bóg odwrócić od Niego musiał swoją twarz, ponieważ na Nim, na Chrystusie, spoczął wszelki ciężar wszystkich ludzkich win i przestępstw. Bóg rozumie, co znaczy stracić cząstkę siebie – gdy traci umiłowanego Syna. Bóg wie, co znaczy umierać. Dlatego idzie na przedzie. Wielokrotnie żeśmy tego i w tym roku doświadczali. Teraz zatrzymujemy się na kolejnym przystanku w drodze życia – nim w nowy rok wkroczymy – i prosimy, by nie ustępował, by był z nami. W imieniu Jezusa Chrystusa w rok nowy chcemy wkroczyć, da-li Pan, i będziemy się modlić, by On – Światłość Świata – oświetlał naszą ścieżkę. „Zaufaj Panu z całego serca swego i nie polegaj na własnym rozumie. Pamiętaj o Nim na wszystkich drogach swoich, a On prostować będzie twoje ścieżki”. Wskaże drogę pośród pustkowia, napoi na pustyni, rozświetli i tę najgłębszą ciemność. Wszystko po to, by doprowadzić tych, których kocha, do domu.

Przycupnięci w tym obozowisku na krańcu roku chcemy spędzić naszą podwieczorną chwilę inaczej niż czyni większość na Sylwestra. Nie chcemy zaklinać chwili, by się nie kończyła. Chcemy przynieść nasze własne troski i ciężary innych przed Boże oblicze. Chcemy w wyciszeniu czuwać i wstawiać się za całym światem. Niektórzy z was otrzymali karteczki z intencjami modlitewnymi. Proszę, znajdźcie je; spróbujcie jeszcze na chwilę w czasie ofiary ich nie zgubić, a potem we wspólnej modlitwie na głos przeczytamy przed Panem te poszczególne króciutkie prośby. A może ich będzie za mało, bo ktoś będzie chciał dołączyć inną, swoją? Zobaczymy. Bóg przez Ducha Świętego podpowie. I będzie z nami, już nie w ogniu czy obłoku, ale osobiście w swoim Duchu, „po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Amen.


| Autor: jak | Vydáno dne 27. 12. 2011 | 2739 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Novinky
19.04.2018: Sušská rybka na Facebooku
Informujeme, že stránku našeho farního sboru najdete také na Facebooku: Sušská rybka Fb. Można tam znaleźć wszelkie aktualne informacje dotyczące życia zborowego oraz ciekawych inicjatyw, godnych polecenia.

18.03.2018: Zpráva ze života a práce sboru za rok 2017
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

12.12.2017: Porządek nabożeństw - 2018 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2018. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke stažení zde.


12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

© 2003-2019 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.