Menu
Vyhledávání
Kalendář
<<  Červenec  >>
PoÚtStČtSoNe
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31     
Fotogalerie

Dějiny

Prof. Jerzy Sarganek (1702-1743)

6 czerwca 1993 r. staraniem ks. Jana Drózda odbyły się uroczystości 250-lecia śmierci prof. Jerzego Sarganka. Z tej okazji odsłonięta została tablica na naszym suskim domu zborowym, poświęcona temu wybitnemu pedagogowi, duchownemu i edytorowi. Wówczas też w Kalendarzu Ewangelickim oraz prasie kościelnej znalazły miejsce artykuły jemu poświęcone. Wy, miejscowi, powinniście już wiele o Sarganku wiedzieć. Gwoli przypomnienia zatem i przybliżenia jego postaci wszystkim, którzy nie brali udziału w tamtych obchodach, pragnę zaprezentować niniejszy referat.


Dnia 27 stycznia 1702 r. w Suchej Dolnej, w domu dziedzicznego wójta Jana Sarganka i jego małżonki Katarzyny przychodzi na świat syn, któremu przy chrzcie rodzice nadają imię Jerzy. Z pewnością nikt wówczas nawet nie przypuszczał, iż z tego chłopca, narodzonego pod prostą chłopską strzechą, wyrośnie kiedyś niestrudzony działacz kulturalno-oświatowy, wybitny pedagog i świadek wiary. O tym, że niełatwym będzie jego życie a koleje losu pogmatwane, z wielkim prawdopodobieństwem już wówczas można było orzec. Narodził się wszak w rodzinie ewangelickiej, w czasie srogiej kontrreformacji. Naturalnie, ojcu i matce nie wolno było przyznać się publicznie do wyznawanej wiary – mogli jednak uczynić to, co zawsze w bojaźni Bożej czynili rodzice: przekazać skarb żywej wiary i praktycznej, codziennej, bardziej niż chleb powszedni oczywistej, pobożności oraz głębokiego umiłowania Słowa Bożego. Od początku też uczył się chłopiec tej ufności w Boże prowadzenie i opiekę. Wójt Jan umiera stosunkowo młodo, pozostawiając żonę z dziesięciorgiem dzieci: pięcioma chłopcami i pięcioma dziewczętami. Jurek znajduje wikt i schronienie na dworze folwarcznym u pewnego oficjalisty, który jako duchowny, człowiek światły, odkrywa wcześnie szczególne zdolności swego podopiecznego i kształci go na równi z własnymi dziećmi. Od 9 lipca 1715 r. uczęszcza Jerzy Sarganek do jedynej na całym Śląsku Cieszyńskim szkoły ewangelickiej przy kościele Jezusowym. O znaczeniu szkoły i jej organizacji usłyszymy za chwilę w referacie pana inż. Sosny, dlatego nie chciałbym się rozwodzić na ten temat – dość powiedzieć, że Sarganek rozpoczął naukę w czasie, gdy drewniany budynek szkolny okazywał się już być za ciasny, pastorowie i nauczyciele marzyli więc o nowym, większym budynku (uroczyście otwarto i poświęcono takowy dopiero w roku 1725 – był to budynek tzw. pajty), zaś ubożsi a zdolni uczniowie znaleźć mogli wikt i mieszkanie w domu pastorskim – alumnat założono dopiero w następnym roku, 1716. Nowym domem dla Jurka Sarganka staje się mieszkanie ks. Jana Muthmanna, późniejszego współpracownika, przyjaciela i współwygnańca. Uzdolniony lingwistycznie Jerzy opanowuje płynnie nauczane w szkole języki: łacinę, grekę i niemiecki, naturalnie włada także bliskim ojczystemu polskiemu językiem czeskim; poznaje również podstawy wiedzy biblijnej i najprawdopodobniej już wówczas zakochuje się w matematyce. Po ukończeniu szkoły udaje się w roku 1721 na uniwersytet w Halle, by studiować medycynę. Przebywszy ciężką chorobę, zmienia jednak kierunek studiów: zgłębia odtąd naukę o sprawach Bożych, teologię. Równocześnie studiuje także filozofię i wspomnianą już matematykę. Pociąg do matematyki i wielkie zdolności w tej dziedzinie zaowocują później opracowaniem podręczników matematycznych oraz interesującą pracą z pogranicza matematyki i teologii: według Sarganka matematyka miała prowadzić ludzi do życia w myśl nauk Chrystusa. Pilny i uzdolniony uczeń ze Śląska szybko zwrócił na siebie uwagę czołowej postaci wszechnicy halleńskiej Augusta Hermanna Franckego, który wciągnął go do swoich światowej sławy zakładów charytatywnych i wychowawczych jako instruktora. W roku 1724 Sarganek przyjęty został do Seminarium Selectum, gdzie prowadził go inspektor Hieronim Freyer, późniejszy kolega i przyjaciel. W roku 1726 powołany został na stanowisko nauczyciela w królewskim pedagogium w Halle. W międzyczasie jednak, otrzymawszy upragniony i zasłużony urlop zdrowotny, przybywa w rodzinne strony na umiłowaną Ziemię Cieszyńską. Za szczególnym zrządzeniem Bożym trafia młody teolog i pedagog, zachwycony nowoczesnymi metodami pracy w stojących akurat u szczytu rozwoju zakładach ks. Franckego, do podobnego acz o wiele mniejszego ośrodka, który posiada jednak wysokie aspiracje dalszego rozwoju i ambicje osiągnięcia jak najwyższego poziomu. Nic zatem dziwnego, że gdy rozbudowano szkołę cieszyńską, w roku 1728 Jerzy Sarganek zostaje powołany na stanowisko jej konrektora, obok działającego w Cieszynie od dwóch lat Łużyczanina Traugotta Immanuela Jerichoviusa. Rezygnacja z obiecującego współpracownika nie była dla Franckego łatwą decyzją. W razie czego pozostawił Sargankowi otwarte drzwi – gdyby nie mógł pracować w Cieszynie, w każdej chwili może powrócić do Halle. Z drugiej strony nie chciał Francke ograniczać możliwości Sarganka; zdawał sobie sprawę iż doświadczenia halleńskie może on teraz wprowadzić w rozwijającej się w szybkim tempie szkole cieszyńskiej. A los kościoła Jezusowego i szkoły nie był Franckemu nigdy obcy. Praca, która stała się dla zboru i szkoły wielkim błogosławieństwem, od samego początku nie była jednak łatwą. Pierwsze szykany musiał ścierpieć Jerzy Sarganek, sprowadzając do Cieszyna swą bibliotekę. Pomimo dopełnienia przez właściciela wszelkich formalności i sporządzenia odpowiedniego spisu woluminów, książki zostały zajęte przez jezuitów, szukających zakazanych dzieł. O mały włos śledztwo zakończyłoby się tragicznie dla Sarganka: pośród księgozbioru przechowywał otóż listy od prześladowanych przyjaciół i braci w wierze, którzy opisywali mu swój ciężki los i prosili o udzielenie pomocy. Listy te podczas rewizji wypadły z którejś książki i niemal cudem udało się je Sargankowi ukryć przed czujnym wzrokiem kościelnych funkcjonariuszy. Po wielu zabiegach udało mu się jednak odzyskać bibliotekę. Wkrótce też zyskał sobie uznanie w oczach współpracowników, jak również przychylność i sympatię prostego ludu. Księża Muthmann, Steinmetz i Zasadius znaleźli w osobie konrektora szkoły nie tylko kolegę, ale i przyjaciela – wiemy przecież, że Muthmann znał Sarganka jeszcze z młodzieńczych lat, gdy ten mieszkał i stołował się u niego. Także ich styl pracy, wyznaczone cele oraz metody działania były podobne. Wymienieni powyżej duchowni czynili wszystko, by pozyskać lud i umocnić go w wierze, a oczywistym dla nich było, iż jedynie wówczas ich zabiegi osiągną skutek, gdy przemawiać będą do ludu jego ojczystym językiem. W tym celu ks. Jan Adam Steinmetz uczył się języka polskiego, księża Jan Muthmann i Samuel Ludwik Zasadius nie tylko sprowadzali do Cieszyna, ale również sami pisali i drukowali książki w języku polskim. Jak wielkie miało to znaczenie nie tylko dla pracy duszpasterskiej, ale zwłaszcza dla podniesienia poziomu oświaty, niech świadczy cytat z pamiętnika ks. Muthmanna: „Bóg dał wiele sposobności do kazań i katechizacji, zarówno w niemieckim, jak i polskim języku. Te ostatnie, po polsku prowadzone ze zdrowymi przy okazji odwiedzania chorych, jak również czytanie Pisma Świętego, zostały niestety zaliczone do konwentykli pietystycznych. A jednak dzięki tej pracy zaniedbany dotąd lud zachęcony został do nauki czytania. Przynosiłem pragnącym duszom pożyteczne książki. Nawet ludzie trzydziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięcioletni uczyli się alfabetu i szybko nauczyli się czytać. Tam, gdzie nieraz w całej wsi nikt nie umiał czytać, wkrótce wielu władało sztuką czytania i pisania. Zdarzały się chwile radości w drodze do chorych, gdy nieraz w polu znajdowałem gromadkę dzieci, z których jedno uczyło inne czytania i pisania”. W sukurs trzem pastorom przyszedł konrektor szkoły cieszyńskiej, stosując nowe metody nauczania, poszerzając program o nowe przedmioty, uzupełniając przepisy szkolne według regulaminu halleńskiego. Nauczanie obejmowało języki: polski, łaciński, grecki, hebrajski, niemiecki, czeski, francuski, uczono filozofii, logiki, matematyki, historii, fizyki, geografii, etyki, retoryki, muzyki i poetyki. Oprócz nauczania tych przedmiotów i wysokich wymagań względem uczniów, dbano także ze wszech miar o ich rozwój duchowy i poziom życia wiary. Za sprawą Jerzego Sarganka szkoła stała się jeszcze bliższą ubogiemu ludowi wiejskiemu – umieszczeni w konwikcie obok szkoły mogli uczniowie zyskiwać upragnioną wiedzę pomimo trudnych warunków materialnych, w innych okolicznościach uniemożliwiających naukę. Niestety, nad głowami pełnymi nowych pomysłów i inspiracji zbierały się już czarne chmury. Tak szeroko zakrojona działalność nie mogła ujść uwadze przeciwników: czujnego kleru katolickiego, urzędników państwowych oraz dwóch kolegów w urzędzie, którzy ratując własną skórę, „winą” za rozwijającą się pracę zborową obarczyli skłaniających się ku halleńskim, a więc pietystycznym metodom pracy Steinmetza, Muthmanna, Zasadiusa, Jerichoviusa i Sarganka. Ostatecznie edyktem cesarskim z dnia 21 stycznia 1730 r. zostali oni zmuszeni do natychmiastowego złożenia urzędu i opuszczenia w przeciągu sześciu miesięcy krajów habsburskich. Stało się tak 22 maja 1730 r., kiedy to „… odeszli wydaleni (…) kaznodzieje wśród ogólnego płaczu obałamuconego ludu”, jak zapisano w dzienniku jezuickim, zabierając nie tylko najbliższych i swój niewielki dobytek, ale także ponad 2,5 tony książek. Jerzy Sarganek objął po wygnaniu z Cieszyna stanowisko nauczyciela szkoły łacińskiej w miejscowości Neustadt nad rzeką Aisch w północnej Bawarii. Choć nie pozostał długo w tym miejscu, pozostawił po sobie opinię doskonałego pedagoga i ofiarnego założyciela biblioteki szkolnej. Skromne zbiory biblioteczne zostały wydatnie powiększone, głównie dzięki darom z prywatnego księgozbioru rektora Sarganka. Ze względu na bogatą działalność pedagogiczno-kulturalną zyskał sobie na obczyźnie powszechne uznanie i głęboki szacunek miejscowej ludności. W wydatny sposób na niwie szkolnej współpracował z nim także przebywający na wygnaniu ks. Jan Adam Steinmetz, dawniej inspektor szkolny w Cieszynie, później superintendent w Klostergraben. W lutym 1736 r. widzimy Jerzego Sarganka ponownie w Halle, tym razem jako inspektora pedagogium oraz królewskiego Domu Sierot. Nie zapomniał jednak o Cieszynie i tutejszej szkole. Organizował przeznaczone na jej rozwój zbiórki pieniężne, „aby ciężar i trudności urzędu szkolnego związane ze szkołą, które są bezsprzecznie dla miasta najbardziej kłopotliwe, były możliwe do usunięcia, a dzięki temu rektorat i szkoła zyskały pozycję i odpowiedni kredyt”. W innym liście do Cieszyna, z dnia 17 marca 1739 r. wyraził jeszcze dobitniej swoje uczucia do umiłowanego zboru i szkoły: „Myślę to z naszym najukochańszym Kościołem i szkołą szczerze, i jestem przez swego Pana zobowiązany jej wszelkimi możliwymi sposobami służyć. Bardzo mi leży na sercu niedobry stan przede wszystkim naszej szkoły…”. Miał na myśli zwłaszcza skład personalny kadry nauczycielskiej, dając w tej sprawie wskazówki, polecając konkretne osoby, starając się o urządzenie biblioteki, udzielając rad dotyczących spraw gospodarczych. Halle znane było jako ośrodek gorliwej działalności ewangelizacyjnej i wydawniczej pietyzmu. Nakładem drukarni Domu Sierot wychodziły liczne traktaty ewangelizacyjne oraz Biblie, które później kierowane były m. in. na Śląsk. Duży wkład w tłumaczenia oraz prace edytorskie miał także prof. Jerzy Sarganek, znajdując się w gronie współpracowników wydawcy Henryka Mildego, wokół którego skupiali się emigranci czescy, śląscy i słowaccy. Obok traktatu o prawdziwej pokucie i konieczności nowego duchowego narodzenia, wydał m. in. odezwę do narodu stanowiącą dodatek pozycji „Obhájení učení evanjelium svatého”. Pozostając od dawna w kontakcie z emigrantami czeskimi, zwłaszcza ośrodkiem w Hennersdorf, zredagował w roku 1736 swoisty „wyciąg” z katechizmu Lutra, który wydany został pod tytułem „Pravidlo Hennersdorfské”. Największym jednak dziełem, którego redakcję przypisuje się dziś Jerzemu Sargankowi, jest Kancjonał Lipski z roku 1737, najbardziej obszerny ze śpiewników wydanych w języku czeskim. W całej koncepcji, motywacji i charakterze kancjonału na pierwszy plan wysuwa się idea ponadkonfesyjności. Potrzebę takiego właśnie śpiewnika uzasadnia redaktor (Sarganek?) następująco: „Když pak církve české v svém rozptýlení velmi rozličné zpěvy mají, i starých Bratří českých i kněze Jiřího Třanovského i jiných slovenských skladatelů, i také nové z němčiny přeložené: tehdyť již podle toho předsevzetí potřebí bylo ze všech kancionálů znaměnitějších tyto písně sebrati, o kterých pověděno, že jich aneb Čechové neb Uhři neb Slezáci aneb církve luzácké /łużyckie/ i jiné často užívají. A tak se jedné církvi k vůli a libosti 20 i 30 písní v kancionálu přidalo, druhé církvi k vůli jiných 20 až 30 písní, aby tak podle možnosti pro všechny krajiny a všechny časy byl dostatečný. Z též příčiny se mnohé písně dvakráte tlačiti daly, jednou z amsterodámského, potom též z Třanovského vydání, jednou z starého, potom též z nového tlumočení, poněvadž se v rozličných církvích rozličně zpívají”. W sumie śpiewnik zawiera 1951 pieśni. Badania nad językiem kancjonału wskazują, iż jego redaktor musiał pochodzić ze Śląska. W roku 1922 Josef Volf w „Časopise českého muzea” a następnie w roku 1943 Antonín Škarka w książce o Mildem informują o egzemplarzu Kancjonału Lipskiego z dopiskiem właściciela, iż otrzymał go od „kollektora“, czyli redaktora śpiewnika, halleńskiego inspektora Jerzego Sarganka. Ślady Sargankowego autorstwa kancjonału sięgają jednak znacznie głębiej: wydawca „Dražďanského kancionálu” z roku 1748, słowak Jiří Petermann jun., absolwent uniwersytetu w Halle, pomiędzy czeskimi śpiewnikami, z których czerpał w swej pracy, wymienia wyraźnie „kancionál Jiřího Sarganka, inspektora král. Pedagogia v Halle 1737”. Zrozumiałym byłoby także w tym kontekście, dlaczego redaktor czy też raczej szef zespołu redakcyjnego nie podpisał się pod swoim dziełem. Także osobliwy zabieg scedowania miejsca wydania na Lipsk – choć jasnym jest, że śpiewnik drukowany był w Halle we wspomnianej już drukarni Domu Sierot – miał po prostu umożliwić jego rozpropagowanie, zapobiegając w ten sposób podejrzeniu o pietyzm i wciągnięciu kancjonału na indeks ksiąg zakazanych. Śpiewnik zyskał wdzięczne przyjęcie i doczekał się kilku kolejnych wydań. Także sporo pieśni w naszych współczesnych kancjonałach pochodzi z Kancjonału Lipskiego. W wieku 34 lat, dnia 5 grudnia 1736 r. Jerzy Sarganek wstąpił w kościele w Saalfeld w związek małżeński z Magdaleną Urszulą Hocheneisen. Szczęśliwe acz krótkie małżeństwo ubłogosławione zostało trzema córkami: Heleną Katarzyną, Henryką Reginą oraz Joanną Magdaleną. Niestety, nie było dane Sargankowi długo cieszyć życiem rodzinnym. Dnia 25 maja 1743 r. odwołany zostaje do wieczności, przeżywszy zaledwie 41 lat. Bogata działalność pedagogiczna oraz wydawnicza stawia jego osobę w szeregu tych wybitnych postaci, które zasłużyły się nie tylko dla sprawy Bożej i szerzenia ewangelii, ale także dla uświadomienia narodowego Słowian: Polaków, Czechów i Słowaków w wieku XVIII.

| Autor: jak | Vydáno dne 31. 08. 2007 | 2390 přečtení | Informační e-mailVytisknout článek
Novinky
19.04.2018: Sušská rybka na Facebooku
Informujeme, že stránku našeho farního sboru najdete také na Facebooku: Sušská rybka Fb. Można tam znaleźć wszelkie aktualne informacje dotyczące życia zborowego oraz ciekawych inicjatyw, godnych polecenia.

18.03.2018: Zpráva ze života a práce sboru za rok 2017
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

12.12.2017: Porządek nabożeństw - 2018 - Přehled bohoslužeb

Právě vyšel nový přehled služeb Božích na rok 2018. V "papírové" podobě jej můžete obdržet od prosince v kostele při bohoslužbách nebo ve sborovém domě. Celý pořádek je ke stažení zde.


12.03.2017: Sprawozdanie z życia religijno-kościelnego Parafii ŚKEAW w Hawierzowie Suchej za rok 2016
Výroční zprávu ze života a práce sboru najdete zde.

© 2003-2019 sbor Slezské církve evangelické augsburského vyznání v Havířově-Prostřední Suché
Tento web byl vytvořen prostřednictvím redakčního systému phpRS.