Zapalając znicz pod pomnikiem w Żywocicach

Autor: jak <sucha(at)sceav.cz>, Téma: Dějiny, Vydáno dne: 06. 08. 2016

„Nasza pomoc jest w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię“ (Ps 124,8)...





Tradycyjnie jak co roku, jako duchowni reprezentujący wspólnotę ekumeniczną naszego miasta i okolicy mogliśmy zapalić znicz pod pomnikiem Tragedii Żywocickiej. Światło pamięci. Kiedy człowiek zapomina o tym, co ważne, robi się ciemno. Dotyczy to pojedynczych ludzi, rodzin, społeczeństwa, narodu. Nie wiem dokładnie, jak jest teraz, ale nas w szkole jeszcze uczono, że „narody, które tracą pamięć, tracą życie“. Chodzi o przekaz tego, co istotne w naszej tożsamości, dalszym pokoleniom. O to, by ludzie młodych pokoleń wiedzieli, kim są. By byli sobą, nie wstydzili się tego; nie wstydzili się swojego pochodzenia i swoich korzeni. Kto bowiem wie, kim jest, może bez najmniejszych obaw i problemów rozmawiać, współpracować, komunikować się z kimś innym, człowiekiem o innych poglądach, innym kolorze skóry, innego wyznania czy światopoglądu. Bo wie, kim jest. Nie musi więc na siłę się bronić przed „innością“, przed tym, co obce. Ani siłą bronić swoich racji. Może być otwarty i szanować ludzi innych poglądów.

Tak rozumiem symbolicznie owo zapalenie światła. Mateusz, autor Ewangelii, odnotował słowa Jezusa: „Nie zapala się światła i nie stawia pod korcem /to była miara objętości; naczynie, garnek – wyj. moje/, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu /o, jak dobrze, gdy dom możemy utożsamić z ojczyzną – uzup. moje/. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie“ (Mt 5,15.16). Dlatego zapalamy znicze na grobach naszych bliskich – by oddać hołd ich pamięci, a zarazem zastanowić się nad sobą, nad własną rolą w dzisiejszym świecie. Wielu z was pamięta te straszne czarne, ciemne lata wojny i okupacji, czas niepewności, kiedy zło tchnęło niemal z każdej usłyszanej wiadomości, a śmierć kosiła swe żniwo. My młodsi musimy wczuć się w tę atmosferę, by lepiej ogrom tragedii zrozumieć. Ale zło i ciemność w dzisiejszym świecie wcale nie są mniejsze. Dlatego tak ważne jest to światło – kojarzymy je z oświatą – ważne, by manifestować, iż zło i ciemność nie mają prawa zwyciężać, że po to tutaj jesteśmy, by coś dla tego zrobić, że swoją postawą, wartościami i tożsamością możemy mroki zła i nienawiści rozświetlać i rozpędzać. To jest zadanie. To trzeba robić. Na przykład ucząc pamiętać o takich wydarzeniach, jak to sprzed 72 lat. By dobre postawy stawały się nawykiem.

Zanim będziemy się modlić w drugim z naszych języków, pozwolę sobie przytoczyć jeszcze jeden cytat – jako życzenie dla dzisiejszego świata i dla nas dziś złączonych wspomnieniami. To słowa Jezusa zapisane w 14. rozdziale Ewangelii Jana, posłuchajmy: „Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka“ (J 14,27).

Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum niechaj strzeże serc i myśli naszych w Chrystusie Jezusie. Amen.


* Niemiecka akcja w Żywocicach jest największą na Zaolziu i Śląsku Cieszyńskim zbrodnią dokonana przez nazistów podczas II wojny światowej. Zajścia miały miejsce 6 sierpnia 1944 roku, gdy rozstrzelano 36 mieszkańców Żywocic i sąsiednich wsi. Po wojnie Żywocice zostały przezwane "Śląskimi Lidicami", gdzie odbył się podobny odwet.

Pretekstem do zbrodni była wymiana ognia w wiejskiej gospodzie Mokrosza w nocy z 4 na 5 sierpnia, w której oddział Armii Krajowej pod dowództwem J. Kamińskiego ps. Strzała wykonał wyrok Polskiego Państwa Podziemnego na dwóch oficerach cieszyńskiego Gestapo o nazwiskach Weiss i Gawlas. Podczas wymiany ognia śmiertelnie ranili ich kierowcę (zmarł w drodze do Cieszyna). Zginął też właściciel gospody, którym gestapowcy zasłonili się jak tarczą i jeden partyzant. Weiss i Gawlas wcześniej wyróżniali się sadyzmem i brutalnością w bielskim Gestapo. Za te zbrodnie Sąd Podziemia wydał wyroki śmierci. Wyrok został wysłany do siedziby Gestapo co spowodowało przeniesienie tych oprawców do Cieszyna. Prowadzone po akcji niemieckie poszukiwania żołnierzy ruchu oporu okazały się bezowocne.

Rano w niedzielę 6 sierpnia Żywocice zostały w odwecie okrążone przez niemiecką armię i Landwache. Operacją odwetu kierował dowódca cieszyńskiego gestapo, Q. Magwitz, a jego ofiary nie były zaangażowane w partyzantkę. Do eksterminacji przeznaczono osoby, które odmówiły podpisania volkslisty. Wybrane osoby rozstrzeliwano, kilka próbowało bezskutecznie uciec. Oprócz mieszkańców Żywocic egzekucji dokonano również na osobach znajdujących się we wsi przejazdem, głównie niewpisanych na volkslistę górnikach wracających z nocnej zmiany. Z 36 ofiar 27 było etnicznymi Polakami, 8 Czechami, a jedna osoba była przypisana do trzeciej kategorii volkslisty. 24 było mieszkańcami Żywocic, 6Suchej Górnej, 4 Błędowic Dolnych, 1 Suchej Dolnej i 1 Cierlicka Dolnego. Najmłodszy z nich miał szesnaście lat, najstarszy sześćdziesiąt.

Ciała ofiar załadowano na ciężarówki i przewieziono na stary cmentarz żydowski w Orłowej, gdzie wrzucono ich do wspólnego grobu. Jako przyczyny śmierci odnotowano niewydolność serca i zawał. Osoby odpowiedzialne za mord nigdy nie zostały ukarane. Po wojnie ciała zamordowanych przeniesiono z Orłowej do Żywocic. (Źródło: Wikipedia)