130-lecie cmentarza i kaplicy w Żywocicach

Autor: jak <sucha(at)sceav.cz>, Téma: Dějiny, Vydáno dne: 01. 10. 2011

Dnia 25. 9. 2011 r. odbyła się w Hawierzowie Żywocicach uroczystość 130. rocznicy poświęcenia tamtejszego cmentarza ewangelickiego, dzwonu i kaplicy. Zwiastowaniem Słowa Bożego posłużył ks. Janusz Kożusznik, wystąpił chór z Błędowic pod dyr. Dagmar Heroutovej i duchowym przewodnictwem ks. Kazimierza Suchanka, zaś grą na organach uświetnił jubileusz teol. Dawid Pasz. Po nabożeństwie złożono kwiaty pod pomnikiem pamięci poległych w tragedii żywocickiej.

Zdjęcia z uroczystości znaleźć można w poniższej galerii zdjęć (foto Anna Kiszka): Fotogalerie



Początki historii cmentarza w Żywocicach sięgają roku 1879, kiedy to przy kontroli rachunków gminnych prezbiter Bernard Toman stwierdził, iż od założenia wspólnej szkoły w roku 1875 ewangelicy za naukę religii opłacać muszą katolickiego księdza. Był to jeden z jawnych przykładów braku tolerancji, pomimo iż od wydania Patentu Protestanckiego upłynęło już 18 lat, zaś od Patentu Tolerancyjnego cesarza Józefa II lat niespełna sto! Powiatowa Rada Szkolna, do której się odwołano, uznała ten stan za bezprawny w roku 1880, wskutek czego katolicy mieli zagarnięte pieniądze zwrócić. Ich reakcją był zakaz dzwonienia przy pogrzebach ewangelickich. Nasi współwyznawcy postanowili się więc usamodzielnić i założyć własny, choćby niewielki cmentarz oraz kaplicę z dzwonem. Podziwiać trzeba, jak garstka ewangelików, których w tym czasie było jedynie 18 osób, potrafiła zebrać potrzebne pieniądze i urzeczywistnić swój zamysł, tak iż w przeciągu roku wszystko zostało zrealizowane: w maju przywieziono przyozdobiony dzwon, w sierpniu poświęcono kamień węgielny i fundamenty pod kaplicę (która wg przepisów musiała być murowana, choć żywoczanie pierwotnie myśleli o drewnianej), zaś w październiku ukończono budowę a ks. Bernard Folwarczny z Błędowic dokonał poświęcenia cmentarza, kaplicy i dzwonu. Dary pochodziły z 14 gmin, także od dziedzica Żywocic Henryka Michnika i wynosiły 822 zł reńskie. Dzwon odlany został w Wiener Neustadt u Piotra Hilzera. Ufundował go za 200 zł reńskich dr Andrzej Toman, brat Bernarda spod nr 4, lekarz wojskowy w Pressburgu. Dzwon ten skonfiskowany został na cele wojenne podczas i wojny światowej; w roku 1919 ufundowano nowy. Parcelę pod cmentarz darował prezbiter Bernard Toman.

Dnia 24 listopada 1881 r. odbył się na cmentarzu pierwszy pogrzeb; odtąd aż po dzień dzisiejszy cmentarz służy tutejszym ewangelikom. Na dzwonnicy dzwoniono, według kroniki, przy pogrzebach, a także w dni robocze w południe, zaś w niedziele i święta rano i wieczorem.

Osobny rozdział tworzą lata okupacji hitlerowskiej, kiedy to spokojną dotychczas wioskę spotkał okrutny los. Niewinni ludzie dnia 6 sierpnia 1944 roku ponieśli najwyższą ofiarę: bestialsko zamordowanych zostało 36 ludzi; 28 Polaków i 8 Czechów. Kiedy masakra dobiegła końca, ciała ofiar załadowano na ciężarówki i przewieziono na stary cmentarz żydowski w Orłowej, gdzie wrzucono ich do wspólnego grobu. Dalszych 31 osób zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych, skąd wróciły jedynie 4 osoby. Dopiero w czerwcu 1945 r. szczątki ofiar faszyszmu powróciły do Żywocic, przy dźwiękach tutejszego dzwonu. Spoczywają we wspólnej mogile, gdzie na zakończenie uroczystości złożone zostały kwiaty, a pamięć pomordowanych uczczono chwilą cichej modlitwy.

W roku 1949 cmentarz rozszerzono o parcelę Anny i Karola Kiszków. Od lat 50-tych do 90-tych zarząd cmentarza sprawowały odpowiednie organy administracji miejskiej. 6 sierpnia 1969 odbyła się poświącka odnowionej kaplicy w 25. rocznicę tragedii żywocickiej. Wysoko oceniona została wówczas praca prezbitera Jana Nierostka. W roku 1970 dokonano elektryfikacji dzwonu. Z okazji 100-lecia cmentarza staraniem br. Jana Nierostka kaplicę ponownie pięknie odnowiono, po czym dnia 20 września 1981 r. odbyło się uroczyste nabożeństwo dziękczynne, które prowadził ks. kons. Władysław Volný, kazanie wygłosił ks. bp Władysław Kiedroń, zaś historię cmentarza i dzwonnicy przypomniał w przemówieniu ks. sen. Kazimierz Suchanek. Na jego też ręce pastor prowadzący uroczystość złożył podziękowania za opiekę duchową nad zbierającą się w tym miejscu garstką wiernych, zwłaszcza w ostatnich latach pracy ks. Suchanka w błędowickim zborze. Na szczególne podkreślenie zasługuje ofiarna służba śp. siostry Marty Szelongowej, która przez długie lata opiekowała się kaplicą, pełniła funkcję gospodarza i dzwonnika, robiła porządki i przygotowywała kaplicę na godziny biblijne. Za włożony trud i pracę podziękowano także obecnemu gospodarzowi i opiekunowi kaplicy bratu prezbiterowi Karolowi Klimszy.


Od obecnego gospodarza kaplicy, prezbitera błędowickiego p. Karola Klimszy otrzymałem cenny dokument historyczny: „Spis historyji o powstaniu cmentarza, fundowania rachónków i wszystkich protokołów i dawców ewangielickich...”. Jest to kronika żywocickiego cmentarza, zawierająca historię jego powstania, następnie spis ofiarodawców, dzięki którym było jego założenie możliwe, odpisy z rozporządzeń rządowych, dalej „wpisy umarłych” pochowanych na cmentarzu od roku 1881 aż do 14. 2. 1974 r. Odręcznie pisaną książeczkę zamyka „Dalsza część kroniki kaple cmyntarnej i cmyntarza w Żywocicach” spisana przez Jana Nierostka, staraniem którego na stulecie cmentarza kaplicę odnowiono i rozpoczęto w niej odprawiać nabożeństwa. Ostatni wpis datowany jest na dzień 17. 11. 1982 r. Poniżej, z okazji jubileuszu żwyocickiego cmentarza i kaplicy, publikujemy dokument „Historyja o powstaniu ewang. cmentarza w Żywocic”, który kronikę otwiera. W tekście zachowano oryginalną pisownię i styl.

W roku 1875 rozkazano obywatelom jak ewang. tak katol., żeby dla siebie zpolną szkołę wybudowali, co w tém samem roku się przez zakupienie karczmy wykonało. Lecz katol. obywatele dręczyli ewangielików przez płacenie na katol. księdza za udzielanie religii; a to trwało aż do roku 1880; bo dopiero w roku 1879 wybrano do zastępstwa gminnego Bernarda Tomanna z pod Nra 4. który wszystkie rachónki gminne przejrzał i na ten punkt przyszedł, że ewang. płacą dla katol. księdza za udzielanie religii, i zaraz przy rocznych rachónkach w tém samem roku przedniósł, że to nieprawością jest, aby na przyszłość tego zaniechali; lecz ci tego nie chcąc w dobroci poprzestać, tak Bernard Tomann podał skargę do powiatowej rady szkolnej do Cieszyna, przez ten ciąg tego czasu było więcej podań udane do Cieszyna ponieważ katolicy na każdy rozsądek rekurowali, ponieważ chcieli żeby ewangielików jenom dalej dręczyć; aż dopiero w roku 1881 przyszedł rozsądek że katol. obywatele mają spadkem zapłacić te piniądze ewangelikom które nieprawie przez te wszystkie roki wybrali. Katolicy niewiedząc co czynić mają, tak z tej popędliwości zakazali wszystkim ewang. umarłem dzwonienia które przez 76 lat wspólném było. Ewangielicy zaś w swojéj rozpaczy chcieli żeby też i jejich martwe ciała po chrześciańsku a nie jako poganie pogrzebione były; lecz czém krzyż największy tém niebo najbliższy, i tak przy wielkim rozmyślaniu przypadło na myśl Bernardowi Tomannowi z pod Nra 4 że gdyby też swojemu bratu panu Andrzejowi c. k. połkowniczému lékarzowi do Pressburga w Węgrzech pisać, i prosić go jeżeli by on ewang. żywockim z tej wielkiej dolegliwości przez zfundowanie dzwona niedopomogł, i zaraz potem w Lutem pisano do niego, na co on już dnia 19tego Marca tego samego roku tą radosną nowine przysłał żeby sobie ewang. obywatele dzwon lać dali, że im przyszle w krótkim czasie dwie sta złotych. Tak zaraz Bernard Tomann pisał do Nowego Wiedeńskiego miasta do Piotra Hilzera i oraz podano prozbę do c. k. starostwa cieszińskiego o pozwolenie na wygotowanie dzwona, które dnia 10tego Lutego 1881. l. 1888 otrzymano. I sam Pan Bóg przyczynił się ze swoją pomocą ku żywockiem ewang. i natchnoł znow duchem ś. Bernarda Tomanna tą szlachetną myślą iż on także darował od swojéj realności pod Nro 4. w Żywocicach bez płatnie kawał źiemi na cmentarz, już wielka radość była przez darowanie dzwona i cmentarza, ale zkondże wźąść teraz piniędzy na ogrodzenie cmentarza i wybudowanie kaplicy, gdyż tylko osiemnaście obywateli ewang. w Żywocicach się znajduje; lecz i tu głos pański zawołał do nich „Nieboj się o stadeczko małe boć i ja z tobą będę wzywaj mię w dzień utrapienia a ja cię wybawię”, ku temu célowi zwołano dnia 24go Marca tegoż roku zgromadzenie wszystkich ewang. obywateli i przedniesiono im tą radosną nowinę, że ćcigodny pan c. k. połkowniczy Doktor Andrzej Tomann dzwon także i Bernard Tomann potrzebny plac na cmentarz daruje, ktora nowina wszystkich rzewnie rozweseliła, i zaraz wybrali z pomiędzy siebie comitet który się ma z urządzéniem i wygotowaniem jako cmentarza także i kaplicy zajmować, ku tému célowi zostali obranémi Bernard Tomann z Nra 4. Bernard Szimsza z Nra 45. Bernard Chodura z Nra 9. i Karol Slonka z Nra 12.

Ponieważ tych kosztow tego wygotowania już naprzod przewidywano, tak postanowiono żeby dobrowolne składki po innych gminach ku tému célowi zbierać, tak zebrano /potrzebną/ summę...

Dnia 1go Maia stała się wspaniało radość w Żywocicach, bo przywieziono dzwon pięknie przystrojony i ze śpiewem do Żywocic, którego już panienki pięknie ustrojone aż do Cierlicka nadeszły, i tak radość i wesołość była u wszystkich ewang. obywateli iż od tej radości większa część aż do łez wzruszoną została. Proźba o pozwolenie cmentarza była już dnia 24 Maca 1881. podana lecz commisyja przybyła dopiero dnia 2go Czerwca ku której przybyło i kilka katol. obywateli, którzy gwałtem żądali żeby wybudowanie cmentarza ewangielikom zabroniono, lecz sławna c. k. commisyja niepatrzyła na żadne przedstawienia ponieważ tutajszy ccigodny dziedziczny pan Henryk Michnik bardzo ewang. w tém razie nietylko podpierał ale i sam na wybudowanie i ogrodzenie obfite dary ofiarował, za co niech mu będzie i jego wysoko szacowanej Familii chwała i dzięki aż na wieki.

To fundowanie tego cmentarza rychlej byłoby wykonane, bo obywatele postanowili tylko drewnianną dzwonnicę wystawić lecz c. k. commisyja rozkazała że ta dzwonnica podłóg patentu muśi być murowana, i tak dopiero dnia 8go Sierpnia założono ze śpiewaniem i króciuchną mową, gronta pod tą kaplicę.

Budowanie tej kaplicy i tego cmentarza dokączono dnia 2go Października tego samego roku. Dnia 15tego Października 1881 został ten cmentarz i z dzwonem przez wielebnego księdza Pana Bernarda Folwarcznego poświącony i do powszechnego użytku ewang. obywatelom żywockim oddany. Bóg wszechmogący i miłośierny niech raczy użyczyć wszystkim na tem cmentarzu kiedyś odpoczywającém lekkiego odpoczywania, a kiedyś też wesołego zmartwychwstania i ze Zbawicielem Jezusem Chrystusem oglądania.

Tę historyjię spisał Bernard Toman i Jann Matuszek w Żywocicach dnia 16tego Października roku 1881.